Historia, która zaczęła się od rodzinnego wsparcia, przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót. Barbara i Janusz W. publicznie opowiedzieli o obecnych relacjach z artystą Ani Mru-Mru. Ich ocena sytuacji jest niezwykle ostra.
WIDEO…
Po śmierci córki wyciągnęli do niego rękę. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej
Janina W., wieloletnia partnerka Michała Wójcika i matka jego syna, zmarła w marcu 2023 roku po chorobie nowotworowej. Miała 37 lat. Po jej odejściu rodzice kobiety postanowili wesprzeć kabareciarza, który według ich relacji znajdował się również w trudnej sytuacji finansowej.
Barbara i Janusz W. przekazali mediom, że zameldowali Wójcika w należącym do nich budynku w Katowicach. Miało mu to pomóc w uporządkowaniu spraw związanych z zobowiązaniami wobec urzędu skarbowego. Z czasem relacje między stronami całkowicie się jednak rozpadły.
Dziś rodzice Janiny twierdzą, że nie mają kontaktu ani z Michałem Wójcikiem, ani ze swoim ośmioletnim wnukiem. Chłopiec pozostaje pod opieką ojca i jego nowej partnerki. W wypowiedzi dla mediów Barbara i Janusz W. nazwali artystę człowiekiem bez godności i honoru.
Konflikt Michała Wójcika wkroczył do urzędu. Procedura trwa od miesięcy
Jednym z najważniejszych punktów sporu pozostaje meldunek artysty. Rodzice Janiny chcą wymeldowania Wójcika ze swojej nieruchomości. Procedura ruszyła w lutym 2026 roku, ale pojawiły się problemy z ustaleniem aktualnego miejsca pobytu kabareciarza.
Urzędnicy próbowali dotrzeć do niego pod różnymi adresami. Pojawił się między innymi trop związany z Mysłowicami, gdzie artysta miał wynajmować mieszkanie. W sierpniu miał pojawić się w tamtejszym urzędzie, jednak do spotkania ostatecznie nie doszło.
Sprawa weszła teraz w kolejny etap. Katowicki urząd poinformował właścicieli nieruchomości o zamiarze wystąpienia do sądu o ustanowienie przedstawiciela dla osoby nieobecnej. Pozwoliłoby to kontynuować procedurę mimo problemów z bezpośrednim kontaktem z Wójcikiem.
Rodzice Janiny nie ukrywają rozgoryczenia. Na odpowiedź artysty wciąż czekają
Barbara i Janusz W. przedstawili mediom własną wersję wydarzeń i nie kryją, że czują się rozczarowani finałem relacji z dawnym partnerem córki. Szczególnie mocno przeżywają fakt, że pomoc udzielona po rodzinnej tragedii stała się początkiem ciągnącego się dziś sporu.
To właśnie ich stanowisko jest obecnie publicznie znane. Michał Wójcik nie przedstawił dotąd mediom własnej wersji tej historii. Według materiału źródłowego redakcja próbowała uzyskać jego komentarz za pośrednictwem menedżera, jednak odpowiedź artysty nie została opublikowana.




















