Po wyjeździe kamer problemy rodziny nie zniknęły. Według relacji Roberta jego ojciec mierzy się dziś z ogromnymi zobowiązaniami, a część z nich wymaga pilnej spłaty. W tle pojawia się także poważny rodzinny konflikt.

WIDEO

player placeholder

Syn pana Irka ujawnia skalę problemu. Pada kwota blisko 400 tysięcy złotych

Robert, młodszy syn pana Irka znanego widzom z pierwszego odcinka nowej serii Kuchennych Rewolucji, opisał sytuację rodziców na stronie uruchomionej zbiórki. Jak twierdzi, łączna suma długów wraz z kredytem zbliża się już do 400 tys. zł.

Według jego relacji rodzice wcześniej przeznaczyli oszczędności na pomoc starszemu synowi Konradowi w rozwinięciu biznesu. Mieli również zaciągnąć dla niego duży kredyt, ponieważ sam nie posiadał zdolności kredytowej. Robert twierdzi, że od pięciu lat nie została spłacona ani jedna jego rata.

Zobacz także:

Sytuacja miała stać się jeszcze poważniejsza w związku z zadłużeniem działalności gastronomicznej. Autor zbiórki podaje, że zobowiązania wymagające natychmiastowego uregulowania wynoszą blisko 200 tys. zł. Wskazuje również na zaległości związane z czynszem.

Zamiast spokojnej przyszłości pojawiło się widmo utraty dorobku

Robert przekonuje, że jego rodzice mogli dziś korzystać z pieniędzy odkładanych przez całe życie. Zamiast tego, jak opisuje, mierzą się z ogromnym stresem i ryzykiem egzekucji zobowiązań. Zagrożone mają być również udziały pana Irka w drugim lokalu.

Młodszy syn pana Irka zdecydował się więc na publiczną zbiórkę. Zgodnie z jej opisem wszystkie zgromadzone pieniądze mają zostać przeznaczone na spłatę bieżących zobowiązań i kredytów obciążających jego rodziców.

Historia ma także wyjątkowo bolesny rodzinny wymiar. Robert kieruje poważne zarzuty pod adresem swojego brata Konrada i jego żony Faustyny. Są to jednak twierdzenia przedstawione przez autora zbiórki i to właśnie z jego perspektywy została opisana sytuacja.

Po emocjach pokazanych w Kuchennych Rewolucjach rodzina pana Irka mierzy się więc z kolejnym kryzysem – tym razem rozgrywającym się już poza telewizyjnymi kamerami.