W studiu Koła fortuny, które widzom kojarzy się z radością, emocjami i wygraną, tym razem zapanowała zupełnie inna atmosfera. Produkcja podzieliła się wiadomością o odejściu wieloletniego współpracownika. Za kulisami programu pozostała ogromna pustka.

WIDEO…

player placeholder

Nie żyje Piotr Rusin. Ekipa Koła fortuny pogrążona w żałobie

Piotr Rusin zmarł 29 października 2026 roku. Miał 59 lat. Był doświadczonym operatorem kamery, który przez niemal cztery dekady pracował w Telewizji Polskiej. Współtworzył między innymi popularny teleturniej Koło fortuny. Informacja o jego odejściu wywołała ogromny smutek wśród osób, z którymi przez lata dzielił zawodową codzienność.

W czwartek 5 listopada na oficjalnych profilach Koła fortuny pojawiło się poruszające pożegnanie. Współpracownicy przyznali, że wiadomość o śmierci kolegi przyszła niespodziewanie. Wspominali pierwsze chwile po jej otrzymaniu, przepełnione niedowierzaniem, smutkiem i ciszą. W ich słowach nie zabrakło osobistych emocji.

Zobacz także:

W opublikowanym nagraniu studio teleturnieju pogrążyło się w ciemności, a na ekranie pojawiło się czarno-białe zdjęcie zmarłego operatora. Ten symboliczny gest nadał pożegnaniu szczególny charakter. Miejsce, w którym na co dzień rozbrzmiewają rozmowy i radosne okrzyki uczestników, stało się przestrzenią wspomnień o człowieku pracującym za kulisami.

Wzruszające pożegnanie w Kole fortuny. Te słowa mówią wszystko

Najbardziej poruszające okazały się słowa współpracowników Piotra Rusina. Zespół programu wspominał nie tylko jego zawodowe zaangażowanie, ale przede wszystkim przyjaźń, wspólne chwile i uśmiech. Podkreślono, że pamięć o zmarłym pozostanie żywa, mimo że nie będzie go już wśród osób tworzących teleturniej.

Koledzy zwrócili się do niego czule, używając zdrobnienia Rusinek. Zamiast ostatecznego pożegnania wybrali słowa do zobaczenia. W ten sposób dali wyraz więzi, jaka łączyła ich przez lata wspólnej pracy. Nie był dla nich jedynie operatorem stojącym za kamerą, lecz także bliskim człowiekiem, którego obecności będzie brakowało.

Odejście Piotra Rusina poruszyło również innych pracowników Telewizji Polskiej. Operator został pożegnany także przez TVP Sport. Stacja przypomniała jego wieloletni wkład w realizację wydarzeń, które przed ekranami śledziły miliony widzów. Jego nazwisko mogło nie być powszechnie znane, ale efekty jego pracy oglądała cała Polska.

Piotr Rusin przez niemal 40 lat pracował w TVP. Widzowie znali jego pracę

Zawodowa historia Piotra Rusina w Telewizji Polskiej rozpoczęła się w 1987 roku. Przez kolejne dekady uczestniczył w realizacji licznych programów rozrywkowych, muzycznych oraz transmisji sportowych. Był jednym z tych ludzi telewizji, których na ekranie zwykle nie widać, choć bez ich pracy trudno wyobrazić sobie powstanie popularnych produkcji.

Jego kamera rejestrowała występy podczas Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, emocje uczestników The Voice of Poland oraz rywalizację sportowców podczas letnich igrzysk olimpijskich. Pracował także przy Kole fortuny, które od lat przyciąga widzów przed telewizory. Każda z tych produkcji była częścią jego długiej zawodowej drogi.

Ostatnie pożegnanie Piotra Rusina odbyło się 5 listopada 2026 roku. Operator spoczął na cmentarzu w warszawskich Pyrach. W ceremonii uczestniczyli jego bliscy oraz osoby związane z Telewizją Polską. Przyczyna śmierci 59-latka nie została podana do publicznej wiadomości.

Dla ekipy Koła fortuny to koniec ważnego rozdziału. Choć program nadal będzie dostarczał widzom emocji, za jego kulisami zabraknie człowieka, który przez lata był częścią telewizyjnego zespołu. Współpracownicy pozostawili po nim nie tylko wzruszające pożegnanie, lecz także świadectwo przyjaźni, która wykraczała daleko poza codzienną pracę.