Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że ten rok będzie dla Nataszy Urbańskiej wyjątkowym świętem. Artystka obchodzi 30-lecie pracy scenicznej i miała celebrować jubileusz razem z publicznością. Nagle plany trzeba było jednak poważnie zmienić.

WIDEO

player placeholder

Jubileusz Nataszy Urbańskiej miał wyglądać zupełnie inaczej

Przygotowane z rozmachem koncerty miały być jednym z najważniejszych punktów jubileuszu. Część wydarzeń była już wyprzedana, dlatego informacja o zmianach w harmonogramie mogła mocno zaskoczyć fanów.

23 września Natasza Urbańska sama wyjaśniła, dlaczego musi zwolnić. Poinformowała, że zdiagnozowano u niej nowotwór i jest w trakcie leczenia onkologicznego. Nie ujawniła rodzaju choroby ani szczegółów terapii. Przyznała jednak, że leczenie odbiera jej siły, dlatego wymagające, wielogodzinne koncerty nie są obecnie możliwe.

Zobacz także:

Mimo trudnej sytuacji artystka nie chce całkowicie znikać ze sceny. Zapowiedziała, że zwalnia tempo, a jednocześnie zwróciła uwagę fanów na znaczenie profilaktyki i regularnych badań.

Jedno pytanie nie dawało fanom spokoju

Po osobistym wyznaniu Urbańskiej szybko pojawiły się pytania o to, jak wygląda jej codzienność. Czy artystka całkowicie zrezygnowała z pracy? Co stanie się z rozpoczętymi projektami? I przede wszystkim – jak radzi sobie podczas leczenia?

Odpowiedzi nadeszły od osoby znajdującej się bardzo blisko zawodowych spraw gwiazdy. Menadżerka Nataszy Urbańskiej, Monika Kordowicz, zdradziła w rozmowie z Faktem, że sytuacja nie oznacza całkowitego wycofania się artystki.

Menadżerka w końcu zdradziła, co dzieje się z Nataszą Urbańską

Urbańska pozostaje aktywna zawodowo. Nadal pojawia się na scenie, choć robi to znacznie mniej intensywnie niż wcześniej. Co więcej, pracuje nad kolejnym ważnym projektem – kończy nowy album.

Według Kordowicz kontakt ze sceną i publicznością ma dla artystki szczególne znaczenie. To właśnie występy mają dodawać jej siły i motywacji podczas leczenia. Menadżerka podkreśliła też niezwykłą radość życia Urbańskiej.

Najważniejsza wiadomość padła jednak na końcu. Otoczenie Nataszy Urbańskiej z nadzieją patrzy na kolejne miesiące. Menadżerka przekazała, że są dobrej myśli i liczą na to, że w 2027 roku artystka wróci w pełni do swoich sił.