Wydawało się, że po głośnej uroczystości emocje zaczną powoli opadać. Stało się jednak inaczej. Jedno zdjęcie i kilka zdań wystarczyły, aby ponownie skierować uwagę na świeżo upieczonych małżonków.
WIDEO…
Ślub Chajzera i Bianki odbił się szerokim echem. Nie wszyscy pojawili się na uroczystości
Filip Chajzer i 20-letnia Bianka powiedzieli sobie tak podczas uroczystości w Krakowie. W ważnym dla nich dniu towarzyszyli im bliscy i przyjaciele. Pojawili się również rodzice prezentera.
Nie obyło się jednak bez tematu, który szybko przyciągnął uwagę. Na ceremonii zabrakło teściowej Chajzera. Prezenter już wcześniej mówił publicznie o trudnej relacji z matką swojej wybranki i przyznawał, że próbował znaleźć z nią porozumienie.
Wydawało się więc, że właśnie ten wątek będzie najmocniej komentowany po ślubie. Kilka dni później uwagę przyciągnęła jednak zupełnie inna osoba. Ktoś, kto podczas ceremonii znajdował się niemal w samym centrum wydarzeń.
Świadek Filipa Chajzera długo czekał. W końcu pokazał zdjęcie
Kilka dni po ceremonii świadek 42-letniego prezentera opublikował w mediach społecznościowych fotografię ze ślubu. Widać na niej Filipa i Biankę przed ołtarzem, a obok nich świadków.
Nie było to jednak zwykłe wspomnienie uroczystości. Mężczyzna postanowił wyjaśnić, jak traktuje rolę, którą powierzono mu tego dnia. Podkreślił, że bycie świadkiem nie sprowadza się dla niego wyłącznie do złożenia podpisu.
Podziękował Filipowi i Biance za zaufanie oraz możliwość znalezienia się tak blisko nich w jednym z najważniejszych momentów. Dopiero później padły jednak słowa, które pokazały, jak mocno przeżył tę uroczystość.
Na koniec padła deklaracja. Świadek nie zamierza znikać z ich życia
Świadek zapewnił, że wierzy w Filipa i Biankę oraz ich uczucie. Zadeklarował też, że nadal zamierza być przy nich i mogą liczyć na jego wsparcie niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość.
Najbardziej osobisty fragment zostawił na sam koniec. Podziękował parze za możliwość stania obok niej podczas ślubu, po czym jasno dał do zrozumienia, że jego obecność nie skończyła się wraz z ceremonią. Zapewnił Filipa i Biankę, że zostaje obok – na dobre i na złe.