Przez wiele miesięcy nazwisko rodziny jednej z najbardziej rozpoznawalnych młodych wokalistek w Polsce pojawiało się w kontekście postępowania karnego. Teraz zapadło rozstrzygnięcie dotyczące Dariusza G., ojca Viki Gabor.
WIDEO…
Głośna sprawa ojca Viki Gabor właśnie znalazła swój finał
Dariusz G. usłyszał wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górze. Rozstrzygnięcie zapadło 18 września 2026 roku i zakończyło jeden z najważniejszych etapów sprawy, która zaczęła przyciągać uwagę mediów po jego zatrzymaniu w czerwcu 2025 roku.
Postępowanie dotyczyło oszustw, w których pokrzywdzonymi były osoby starsze. Według ustaleń przywołanych w materiale źródłowym grupa miała wyłudzać pieniądze od seniorów, wykorzystując schemat polegający na podszywaniu się pod funkcjonariuszy policji.
Ojciec Viki Gabor miał uczestniczyć w odbieraniu pieniędzy od pokrzywdzonych. W jego przypadku sprawa obejmowała pięć czynów – cztery oszustwa oraz jedną próbę oszustwa. Łączna wartość strat miała przekroczyć 127 tysięcy złotych.
To właśnie skala całej sprawy sprawiła, że zainteresowanie nią nie słabło. Dodatkowych emocji dostarczał fakt, że chodziło o ojca młodej artystki, która od lat funkcjonuje w świetle reflektorów. Sama Viki Gabor nie była jednak związana z działaniami objętymi postępowaniem.
Niemal dziesięć miesięcy za kratami. Potem nastąpił przełom
Po zatrzymaniu Dariusz G. został tymczasowo aresztowany. W areszcie spędził niemal dziesięć miesięcy. Kolejny istotny moment nastąpił w kwietniu 2026 roku, kiedy zdecydował się przyznać do zarzucanych mu czynów i wystąpił o możliwość dobrowolnego poddania się karze.
Sprawa miała również bardzo konkretny wymiar finansowy. Zabezpieczono ponad 127 tysięcy złotych odpowiadających wysokości wyrządzonej szkody. Pieniądze znalazły się w depozycie sądowym.
Według wcześniejszych informacji przywołanych w materiale źródłowym środki te miały pochodzić z pożyczki zaciągniętej przez żonę Dariusza G., czyli mamę Viki Gabor. Pieniądze zostały zabezpieczone z myślą o należnościach związanych ze sprawą.
Mimo przyznania się oskarżonego postępowanie nie zakończyło się od razu. Na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba było czekać jeszcze przez kolejne miesiące. Dopiero we wrześniu Sąd Okręgowy w Zielonej Górze zdecydował o konsekwencjach.
Sąd zdecydował. Na jednym wydatku się nie skończy
Dariusz G. został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd zaliczył na poczet kary czas, który mężczyzna wcześniej spędził w tymczasowym areszcie. To jednak tylko jedna część rozstrzygnięcia.
Ojciec Viki Gabor został również zobowiązany do zapłaty 15 tysięcy złotych grzywny. Kolejne 5 tysięcy złotych ma trafić na Fundusz Sprawiedliwości. Do tego dochodzą koszty postępowania oraz opłaty sądowe.
To wciąż nie zamyka finansowej strony sprawy. Dariusz G., wspólnie z pozostałymi oskarżonymi, odpowiada także za zwrot pieniędzy osobom pokrzywdzonym. Właśnie na pokrycie tych należności mają zostać przeznaczone środki, które wcześniej zabezpieczono w depozycie sądowym.
W praktyce oznacza to, że sądowy finał nie ograniczył się do samej kary pozbawienia wolności. Rozstrzygnięcie obejmuje również szereg zobowiązań finansowych, a szczególnie ważną częścią sprawy pozostaje naprawienie szkody wyrządzonej pokrzywdzonym.
Nazwisko Viki Gabor znalazło się w centrum uwagi, choć artystka nie miała związku ze sprawą
Sprawa odbiła się szerokim echem przede wszystkim dlatego, że Dariusz G. jest ojcem jednej z najbardziej znanych młodych polskich wokalistek. Viki Gabor musiała mierzyć się z ogromnym medialnym zainteresowaniem sytuacją swojej rodziny, choć postępowanie nie dotyczyło jej działalności ani zachowania.
Artystka od początku podkreślała, że nie miała żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem postępowania. Mimo to jej nazwisko regularnie pojawiało się przy kolejnych doniesieniach dotyczących ojca.
Dla wokalistki oznaczało to sytuację wyjątkowo trudną medialnie. Zamiast informacji dotyczących nowych nagrań, występów czy kariery w centrum uwagi znalazły się problemy prawne członka jej rodziny.
Teraz jeden z najważniejszych etapów tej historii został zamknięty. Dariusz G. usłyszał wyrok, sąd wskazał finansowe konsekwencje, a pieniądze zabezpieczone wcześniej w depozycie mają zostać wykorzystane na pokrycie należności wynikających ze sprawy.