Jeszcze krótko przed śmiercią nic nie wskazywało na to, że czas Jacka Wójcika może kończyć się tak szybko. Znany z telewizji 55-latek mierzył się z poważną chorobą, ale według relacji przyjaciółki do samego końca zachowywał się w sposób, który wprawiał jego bliskich w zdumienie.
WIDEO…
Jacek Wójcik do końca zaskakiwał bliskich
Edyta Nowak Nawarra znała Jacka Wójcika od lat. Wspomina go jako człowieka pełnego energii, który nie miał zwyczaju narzekać ani opowiadać o swoich problemach. Nawet jeśli coś mu dolegało, nie skupiał na tym uwagi otoczenia.
Tak miało być również podczas jednego z ostatnich nagrań telewizyjnych. Wójcik sprawiał wtedy wrażenie osoby pełnej sił. Przyjaciółka podkreślała, że wcześniej miał także dobre wyniki badań. Tym większym szokiem dla jego otoczenia okazała się późniejsza diagnoza.
Wiadomość o ciężkiej chorobie przyszła niespodziewanie. Wójcik zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji, ale według Edyty Nowak Nawarry nie załamał się. Mówił jej, że zachorował na wyjątkowo ciężką odmianę nowotworu i sam przeczuwał, że może nie mieć przed sobą wiele czasu.
Choroba postępowała błyskawicznie. Padły przejmujące słowa
Jacek miał wielokrotnie mówić przyjaciółce, że czuje zbliżający się koniec. Ona sama przyznała później, że być może nie była jeszcze gotowa dopuścić do siebie takiego scenariusza.
Wydarzenia potoczyły się jednak niezwykle szybko. Jacek Wójcik zmarł 1 października w wieku 55 lat. Informację o jego odejściu dzień później potwierdziła stacja TTV, z którą przez lata był związany dzięki udziałowi w Królowych życia.
Najbardziej poruszający szczegół Edyta Nowak Nawarra ujawniła jednak dopiero, gdy opowiadała o ich ostatnim spotkaniu. Widziała Jacka zaledwie dzień przed jego śmiercią.
I właśnie wtedy wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewała.
Widziała go dzień przed śmiercią. Nie mogła uwierzyć w jego stan
Według jej relacji Jacek normalnie z nią rozmawiał. Nie miał problemów z pamięcią i nie wyglądał jak osoba znajdująca się w ostatnich chwilach życia. Przyjaciółka określiła jego ówczesny stan jako wręcz niewiarygodny.
To dlatego wiadomość o śmierci przyszła dla niej z tak ogromną siłą. Jeszcze poprzedniego dnia prowadziła z Jackiem zwyczajną rozmowę, a nic w jego zachowaniu nie zapowiadało, że będzie to jedno z ich ostatnich spotkań.
Wójcik został pochowany 4 października w Kłodzku. Uroczystość w kaplicy cmentarnej przy ulicy Dusznickiej miała kameralny charakter. Pożegnali go najbliżsi i przyjaciele. Dla Edyty Nowak Nawarry najbardziej niezrozumiały pozostał jednak fakt, jak szybko wszystko się skończyło – dzień wcześniej rozmawiała z człowiekiem, którego stan w jej oczach zupełnie nie zapowiadał nadchodzącego odejścia.