Jeszcze niedawno był jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów w kinach, a później błyskawicznie wspiął się na listę najchętniej oglądanych filmów na Netfliksie. "Mickey 17", science fiction Bonga Joon-ho, twórcy nagrodzonego czterema Oscarami "Parasite", to tytuł, który na długo nie wyjdzie widzom z pamięci.
WIDEO…
Bong Joon-ho zabiera widzów w kosmos w "Mickey 17"
Koreański reżyser, znany z umiejętności łączenia kina gatunkowego z ostrym komentarzem społecznym, tym razem wysyła widzów w przestrzeń kosmiczną. Nie jest to jednak klasyczna opowieść o podboju nowych światów. "Mickey 17" bardziej interesuje człowiek niż technologia - a właściwie to, ile wart jest człowiek w systemie, który traktuje go jak materiał do wymiany.
Głównym bohaterem jest Mickey Barnes, zagubiony i naiwny chłopak, który próbuje uciec od problemów na Ziemi. Zgłasza się do międzyplanetarnej misji kolonizacyjnej i podejmuje fatalną decyzję: zostaje tzw. "Zastępowalnym". Oznacza to, że może umierać bez końca, bo po każdej śmierci jego ciało zostaje wydrukowane od nowa, wraz ze wszystkimi wspomnieniami.
Brzmi absurdalnie, ale Bong doskonale wie, co robi. Film balansuje między czarną komedią, filozoficzną przypowieścią i groteskową satyrą polityczną, punktując klasowe nierówności, fanatyzm, kult przywódcy i świat korporacyjnego kapitalizmu. Momentami jest naprawdę dziwnie, chwilę później bardzo śmiesznie, a zaraz potem niepokojąco blisko rzeczywistości.
Robert Pattinson gra podwójną rolę w streamingowym hicie
Ogromną siłą filmu jest Robert Pattinson. Aktor od lat konsekwentnie ucieka od wizerunku hollywoodzkiego amanta i wybiera projekty pozwalające mu eksperymentować. Jako Mickey jest jednocześnie neurotyczny, melancholijny, zabawny i kompletnie zagubiony. A gdy na ekranie pojawiają się kolejne wersje bohatera, Pattinson wchodzi na poziom aktorskiej zabawy, który ogląda się z ogromną przyjemnością.
Obok niego występują Mark Ruffalo i Toni Collette, tworzący duet niemal karykaturalnych elit odklejonych od rzeczywistości. Ich bohaterowie są przerysowani, groteskowi i chwilami wręcz komiczni, ale właśnie w tym tkwi siła filmu Bonga, który od zawsze lubił pokazywać władzę jako spektakl pełen absurdu.
"Mickey 17" może nie jest tak bezlitosny i perfekcyjny jak "Parasite", ale pozostaje kinem autorskim, odważnym i zaskakująco rozrywkowym. Jednym z tych blockbusterów, które poza widowiskiem próbują powiedzieć o świecie coś więcej. To dlatego tak mocno wyróżnia się na tle bezpiecznych streamingowych premier, a widzowie Netfliksa mocno to docenili, o czym świadczy ogromna popularność tytułu tuż po opublikowaniu go na platfromie.
Gwiazdorską obsadą może pochwalić się też ten najbardziej stresujący thriller na Netfliksie.
Zobacz także:
- Małżeństwo wygląda idealnie. Potem wychodzi pierwszy sekret. 5 thrillerów Netfliksa, przez które w jeden wieczór zwątpicie w relacje
- Mieli zacząć życie od nowa, zamiast tego zostali uwięzieni we własnym domu. Ten thriller psychologiczny Netfliksa to idealna propozycja na wieczór




















