Jak dobrze można znać osobę, z którą dzieli się dom i życie? To pytanie wyjątkowo często powraca w thrillerach. Twórcy najpierw pokazują nam szczęśliwą rodzinę, elegancki dom i ludzi sprawiających wrażenie, że mają wszystko pod kontrolą. Później pojawia się fotografia, zaginięcie, romans albo zbrodnia. I nagle okazuje się, że wieloletni związek został zbudowany na rzeczach, o których jedna ze stron nie miała pojęcia.

WIDEO

player placeholder

Netflix ma kilka seriali wykorzystujących właśnie taki mechanizm. Są wśród nich ekranizacje bestsellerów, skandynawskie kryminały oraz polski thriller. Łączy je jedno: pierwszy ujawniony sekret prawie nigdy nie okazuje się ostatnim.

„Już mnie nie oszukasz”

Maya Stern niedawno straciła męża. Joe został zamordowany, a kobieta próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości i jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo swojej małej córce. Pewnego dnia sprawdza obraz z kamery zainstalowanej w domu. Na nagraniu widzi Joe. Człowieka, którego pogrzebała.

Zobacz także:

Od tej chwili Maya nie może być już pewna właściwie niczego. Próbuje ustalić, czy jej mąż naprawdę nie żyje i dlaczego pojawił się na nagraniu. Śledztwo zaczyna prowadzić ją w stronę rodziny Joe oraz tajemnic, o których wcześniej nie miała pojęcia.

„Już mnie nie oszukasz” powstało na podstawie powieści Harlana Cobena. Netflix opisuje produkcję jako ośmioodcinkowy miniserial, w którym była żołnierka odkrywa „śmiertelny spisek” związany z przeszłością. W głównych rolach występują Michelle Keegan, Adeel Akhtar i Richard Armitage, a ważną postać matki Joe gra Joanna Lumley.

To typowy Coben w serialowym wydaniu. Niemal każda odpowiedź prowadzi do kolejnego pytania, a ludzie, którzy początkowo wydają się niewinni, szybko trafiają na listę podejrzanych.

„Tylko jedno spojrzenie”

Greta wiedzie spokojne życie u boku męża Jacka i ich dzieci. Wszystko zmienia jedna fotografia. Kobieta znajduje stare zdjęcie przedstawiające grupę młodych ludzi. Wśród nich rozpoznaje swojego męża, tyle że Jacek nigdy wcześniej nie opowiadał jej o fotografii ani znajdujących się na niej osobach. Kiedy Greta próbuje uzyskać od niego odpowiedzi, sytuacja robi się jeszcze dziwniejsza.

Jacek znika. Bohaterka rozpoczyna poszukiwania i stopniowo odkrywa, że człowiek, z którym zbudowała rodzinę, ma przeszłość, o której wiedziała znacznie mniej, niż sądziła. Stara fotografia staje się początkiem historii prowadzącej do wydarzeń sprzed lat.

„Tylko jedno spojrzenie” jest polską ekranizacją powieści Harlana Cobena. Miniserial liczy sześć odcinków, a w głównych rolach występują Maria Dębska i Cezary Łukaszewicz. Obok nich zobaczymy m.in. Piotra Stramowskiego, Mirosława Zbrojewicza, Martę Malikowską i Monikę Krzywkowską.

„Zupełnie normalna rodzina”

Adam i Ulrika Sandellowie wraz z 19-letnią córką Stellą tworzą rodzinę, która z zewnąz wygląda niemal wzorcowo. On jest pastorem, ona prawniczką. Mieszkają w zamożnej części Lund i prowadzą uporządkowane życie. Do chwili, gdy Stella zostaje aresztowana pod zarzutem morderstwa.

Rodzice są przekonani, że znają własną córkę. Problem w tym, że każde z nich zaczyna odkrywać informacje sugerujące coś zupełnie innego. Pojawiają się też pytania o ich własne małżeństwo. Co są gotowi zrobić, aby ochronić Stellę? Czy powiedzą sobie całą prawdę? I czy rodzina rzeczywiście była wcześniej tak szczęśliwa, jak mogło się wydawać?

Netflix już w oficjalnym opisie przedstawia Sandellów jako pozornie idealną rodzinę, która rozpada się po szokującym morderstwie. Szwedzka produkcja powstała na podstawie powieści Mattiasa Edvardssona i ma sześć odcinków.

„Rodzina prawie normalna” jest przy tym bardziej stonowana niż wiele thrillerów opartych na nieustannych zwrotach akcji. Najciekawsze jest obserwowanie, jak kolejne wersje wydarzeń zmieniają sposób, w jaki patrzymy na Stellę i jej rodziców.

„Sekrety, które skrywamy”

Cecilie ma pieniądze, rodzinę i piękny dom w jednej z zamożnych dzielnic na północ od Kopenhagi. Jej codzienność wygląda bardzo dobrze. Wtedy znika Ruby - młoda Filipinka pracująca jako au pair u sąsiadów.

Cecilie jest przekonana, że dziewczynie stało się coś złego. Problem w tym, że osoby znajdujące się wokół niej niekoniecznie chcą zadawać niewygodne pytania. Kobieta rozpoczyna własne poszukiwania, a zaginięcie Ruby zaczyna odsłaniać znacznie mniej elegancką stronę życia ludzi zamieszkujących luksusowe osiedle.

„Sekrety, które skrywamy” to sześcioodcinkowy duński miniserial kryminalny. W głównej roli występuje Marie Bach Hansen, a Netflix zapowiadał produkcję jako historię rozgrywającą się w jednej z najbogatszych części Danii.

W tym przypadku sekret nie dotyczy wyłącznie jednego małżeństwa. Twórcy zaglądają za drzwi kilku zamożnych domów i pokazują środowisko, w którym utrzymanie odpowiedniego wizerunku może być ważniejsze od poznania prawdy. Jeśli lubicie thrillery o bogatych ludziach mających dużo do ukrycia, to prawdopodobnie najmocniejszy kandydat z całej piątki.

Warto przypomnieć, że niedawno pisaliśmy o thrillerach Netfliksa o rodzinach, w których każdy coś ukrywa.

„Anatomia skandalu”

Sophie Whitehouse ma życie, które z zewnątrz wygląda niemal perfekcyjnie. Jej mąż James jest wpływowym brytyjskim politykiem i bliskim współpracownikiem premiera. Mają dzieci, pieniądze, pozycję i dostęp do świata niedostępnego dla większości ludzi.

Potem James przyznaje, że miał romans. To jednak dopiero początek. Niedługo później polityk zostaje oskarżony o gwałt, a sprawa trafia na salę sądową. Sophie staje przed znacznie trudniejszym pytaniem niż to dotyczące zdrady: czy naprawdę zna człowieka, z którym spędziła tyle lat?

„Anatomia skandalu” powstała na podstawie bestsellerowej powieści Sarah Vaughan. Sześcioodcinkowy miniserial łączy thriller psychologiczny z dramatem sądowym, a w obsadzie znaleźli się Sienna Miller, Rupert Friend i Michelle Dockery.

Zobacz także: