Ostatnie dni były dla wokalistki pełne strachu i niepewności. Każda poprawa dawała nadzieję, że najgorsze uda się powstrzymać. Niestety, sobotnie przedpołudnie 31 października przyniosło wiadomość, której piosenkarka tak bardzo się obawiała. Jej osobisty dramat znalazł ujście w wyjątkowo bolesnym wpisie.
WIDEO…
Doda pogrążona w rozpaczy. Jej ukochany Foxy przegrał walkę o życie
Doda poinformowała o śmierci swojego ukochanego psa Foxy'ego. Zwierzak od kilku dni zmagał się z poważną chorobą, a jego stan wymagał intensywnej opieki weterynaryjnej. Piosenkarka nie szczędziła wysiłków, by zapewnić mu pomoc. Niestety, mimo starań specjalistów nie udało się go uratować.
Dla artystki Foxy nie był jedynie domowym pupilem. Razem z drugim psem, Wolfim, zajmował szczególne miejsce w jej życiu. Wokalistka regularnie pokazywała swoich czworonożnych przyjaciół w mediach społecznościowych i podkreślała, że traktuje ich jak pełnoprawnych członków rodziny. Nic dziwnego, że strata okazała się dla niej tak bolesna.
Najbardziej przejmujący jest jednak moment, w którym doszło do pożegnania. Foxy odszedł zaledwie dzień po swoich trzecich urodzinach. Miał przed sobą jeszcze wiele lat, a jego właścicielka do ostatnich chwil wierzyła, że odzyska zdrowie. Los okazał się jednak wyjątkowo okrutny. Informacja o śmierci zwierzaka pojawiła się w sobotę 31 października.
Dramatyczna walka o życie Foxy'ego. Była poprawa, a potem nadeszło najgorsze
Problemy zdrowotne Foxy'ego przybrały dramatyczny obrót na początku tygodnia. Doda informowała wówczas na Instagramie, że stan psa gwałtownie się pogorszył. U zwierzęcia rozpoznano ostre zapalenie płuc, które doprowadziło do poważnych trudności z oddychaniem. Sytuacja była na tyle ciężka, że konieczne okazało się umieszczenie pupila w inkubatorze.
Wokalistka spędzała ostatnie dni w warszawskiej klinice weterynaryjnej. Nie ograniczyła się przy tym do opinii jednego lekarza. Konsultowała stan Foxy'ego w kilku placówkach, szukając specjalistów, którzy mogliby pomóc jej ukochanemu przyjacielowi. Każdy kolejny dzień oznaczał walkę o poprawę jego zdrowia.
W pewnym momencie pojawił się długo wyczekiwany sygnał nadziei. Parametry oddechowe Foxy'ego zaczęły się poprawiać. Mogło się wydawać, że najcięższy etap choroby powoli mija. Niestety, poprawa oddychania nie wystarczyła. Organizm zwierzaka nie poradził sobie z chorobą, a jego serce ostatecznie przestało bić.
Ostatnie słowa Dody o Foxym chwytają za serce. Nie potrafiła ukryć rozpaczy
W sobotnie przedpołudnie Doda przekazała tragiczną informację za pośrednictwem mediów społecznościowych. W krótkim, niezwykle osobistym wpisie wyznała, że jej ukochany pies i przyjaciel zmarł dzień po trzecich urodzinach. Przyznała, że choć jego oddech się poprawiał, serce nie wytrzymało. Według artystki zabrakło zaledwie kilku dni.
"Mój ukochany pies przyjaciel dzień po swoich trzecich urodzinach zmarł. Serce nie wytrzymało, mimo że już poprawiał się oddech. Zabrakło kilku dni… Dziś umarliśmy razem, a tylko tobie przestało bić serce" - napisała Doda.
W tych słowach zawarła skalę swojego cierpienia i ogrom więzi, jaka łączyła ją z ukochanym czworonogiem. To pożegnanie pokazuje, jak wielką częścią jej codzienności był pies.
Dla Dody zakończyła się nie tylko trudna walka o zdrowie pupila, ale też ważny rozdział wspólnego życia. Jeszcze niedawno szukała ratunku i obserwowała pierwsze oznaki poprawy. Dziś musi zmierzyć się z nieodwracalną stratą. Foxy odszedł tuż po swoich urodzinach, pozostawiając po sobie wspomnienia i pustkę, której nie sposób szybko wypełnić.