Marta Lipińska przez dekady zbudowała imponujący dorobek aktorski, ale formalne przejście na emeryturę nie oznaczało dla niej pożegnania z pracą. Wręcz przeciwnie. Nadal pozostaje aktywna zawodowo i jasno daje do zrozumienia, jak patrzy na ten etap życia.
WIDEO…
Jedno słowo wywołuje u Marty Lipińskiej wyjątkowo przykre odczucia
Aktorka urodziła się w 1940 roku, a z Teatrem Współczesnym w Warszawie jest związana od początku swojej kariery. Widzowie doskonale pamiętają ją również z Miodowych lat oraz Rancza, gdzie stworzyła uwielbianą postać Michałowej.
Choć Lipińska pobiera świadczenie, określenie emerytka zdecydowanie nie należy do jej ulubionych. W rozmowie z Plejadą przyznała, że jest ono dla niej bardzo nieprzyjemne. Sama emerytura nie stała się jednak dla niej sygnałem, że powinna zrezygnować z zawodowej aktywności.
Emerytura nie zatrzymała gwiazdy Rancza. Nadal chce pracować
Lipińska wyjaśniła, że przez całe życie pracowała i ze względu na wiek otrzymuje emeryturę. Traktuje ją jednak jako dodatkowe wynagrodzenie. Najważniejsze jest to, że wciąż może pracować, a aktywność zawodowa daje jej radość.
Aktorka podkreśliła również, że pieniądze nie są dla niej najważniejszą kwestią. Jej dzieci są już dorosłe i dobrze sobie radzą, a ona sama nadal pozostaje aktywna zawodowo. Emerytura jest więc dodatkiem, a nie centrum jej codzienności.
Michałowa wciąż ma szczególne miejsce w jej sercu
Ogromną radość Lipińskiej sprawia także sympatia, jaką po latach widzowie nadal darzą Michałową. Aktorka przyznawała, że ciepłe reakcje fanów Rancza są dla niej niezwykle ważne.
Choć od premiery pierwszych odcinków serialu minęło wiele lat, ta rola wciąż pozostaje mocno związana z jej nazwiskiem. Sama Lipińska pokazuje zaś, że formalny status nie musi oznaczać końca zawodowego życia.

















