Idealne życie, romans z koleżanką z pracy i morderstwo, które w jednej chwili zmienia wszystko. „Uznany za niewinnego” to klasyczny thriller prawniczy Apple TV, którego największą siłą jest nieustanna niepewność. Czy główny bohater rzeczywiście został wrobiony, czy od początku oglądamy historię mordercy próbującego uniknąć kary?
WIDEO…
„Uznany za niewinnego”. Prokurator sam zostaje oskarżony o morderstwo
Rusty Sabich jest zastępcą prokuratora w Chicago. Ma świetną pracę, żonę Barbarę, dwoje dzieci i wygodny dom na przedmieściach. Ten perfekcyjny obraz zaczyna się rozpadać, gdy zamordowana zostaje jego koleżanka z pracy, Carolyn Polhemus. Rusty dostaje zadanie znalezienia zabójcy, ale szybko wychodzi na jaw, że łączył go z ofiarą romans.
Śledczy odkrywają kolejne dowody, a prokurator z człowieka prowadzącego sprawę zmienia się w jej głównego podejrzanego. Problem w tym, że Rusty kłamie, zataja niewygodne fakty i nie robi wiele, żeby wzbudzić zaufanie. Nawet gdy zaczynamy wierzyć w jego niewinność, serial podrzuca kolejny szczegół każący ponownie ją zakwestionować.
„Uznany za niewinnego”. Jake Gyllenhaal sprawia, że do końca nie wiemy, komu wierzyć
W Rusty'ego wciela się Jake Gyllenhaal i to właśnie jego niejednoznaczność napędza serial. Aktor nie próbuje przekonać widza, że ogląda niewinną ofiarę systemu. Jego bohater bywa egoistyczny, agresywny i manipuluje ludźmi, a kolejne odkrywane sekrety tylko pogarszają jego sytuację. Pytanie nie brzmi więc, czy Rusty jest dobrym człowiekiem, ale czy jest zdolny do morderstwa.
Równie mocna jest obsada drugoplanowa. Ruth Negga gra Barbarę, żonę próbującą poradzić sobie jednocześnie ze zdradą męża i oskarżeniem o zabójstwo. Renate Reinsve wciela się w Carolyn, a w prawniczej rozgrywce uczestniczą również Bill Camp, O-T Fagbenle i Peter Sarsgaard. Ten ostatni jako prokurator Tommy Molto staje się jednym z najważniejszych przeciwników Rusty'ego.
„Uznany za niewinnego”. Najlepsze sądowe thrillery nie potrzebują wielkich fajerwerków
Za serial odpowiada David E. Kelley, twórca „Wielkich kłamstewek” i „Od nowa”, który doskonale zna konwencję dramatu prawniczego. „Uznany za niewinnego” powstał na podstawie powieści Scotta Turowa z 1987 roku, wcześniej zekranizowanej w filmie z Harrisonem Fordem. Nowa wersja rozbudowuje część wątków i dostosowuje historię do współczesności, ale jej fundament pozostaje bardzo klasyczny.
Najmocniej wypadają sceny na sali sądowej i polityczne rozgrywki wewnątrz prokuratury. Zeznania, dowody i prawnicze sztuczki regularnie zmieniają sposób, w jaki patrzymy na sprawę. Nie ma tu rewolucji w gatunku, ale jest coś równie ważnego dla thrillera: potrzeba natychmiastowego włączenia następnego odcinka.
„Uznany za niewinnego” szczególnie dobrze działa, jeśli nie zna się książki ani filmu z 1990 roku. Każdy może kłamać, prawda miesza się z tym, co da się udowodnić przed sądem, a Rusty pozostaje zagadką niemal do samego końca. To rasowy, świetnie zagrany thriller prawniczy dla widzów, którzy lubią historie, w których po każdym odcinku zmienia się głównego podejrzanego.
Zobacz także:




















