Spór Katarzyny Cichopek i Pauliny Smaszcz od dłuższego czasu nie schodzi z medialnych nagłówków. 6 października sprawa ponownie trafiła na wokandę warszawskiego sądu. Na miejscu pojawili się Maciej Kurzajewski i Anna Mucha. Zabrakło jednak osoby, której obecności wiele osób mogło oczekiwać najbardziej.

WIDEO…

player placeholder

Cichopek nie pojawiła się na rozprawie. Powód okazał się bardzo konkretny

Katarzyna Cichopek nie przyjechała tego dnia do sądu. Nie oznaczało to jednak nagłego zwrotu w sprawie ani wycofania się ze sporu. Jak wyjaśniła aktorka, jej osobista obecność podczas tej rozprawy zwyczajnie nie była konieczna.

Tego dnia sąd koncentrował się na przesłuchiwaniu świadków. Zeznania składali Maciej Kurzajewski oraz Anna Mucha. Cichopek zdecydowała więc, że skoro nie musi uczestniczyć w posiedzeniu osobiście, nie będzie pojawiać się w sądzie bez potrzeby.

Zobacz także:

To właśnie jej nieobecność szybko stała się jednym z najbardziej komentowanych elementów kolejnej odsłony sprawy. Tym bardziej że konflikt od miesięcy wzbudza ogromne zainteresowanie i dotyczy publicznych wypowiedzi Pauliny Smaszcz na temat Kurzajewskiego, jego obecnej partnerki oraz rozpadu poprzedniego małżeństwa prezentera.

W sądzie zeznawał Kurzajewski. Padły stanowcze słowa o przeszłości

Znacznie bardziej aktywny tego dnia był Maciej Kurzajewski. Po około godzinnym składaniu zeznań prezenter rozmawiał z mediami i przedstawił własne stanowisko dotyczące wypowiedzi swojej byłej żony.

Kurzajewski stanowczo odrzucił twierdzenie, że Katarzyna Cichopek przyczyniła się do zakończenia jego małżeństwa z Pauliną Smaszcz. Według przedstawionej przez niego chronologii decyzję o rozstaniu podjął już w sierpniu 2019 roku.

Prezenter wskazał także, że rozwód został sfinalizowany w styczniu 2022 roku, a przez ponad dwa lata od decyzji o rozstaniu nie pozostawał w związku. Była to jego wersja wydarzeń przedstawiona po rozprawie. Ocena wypowiedzi objętych postępowaniem należy do sądu.

Cichopek została poza salą sądową, ale tego dnia nie zniknęła z sieci

Choć aktorki nie było w sądzie, pozostawała aktywna w mediach społecznościowych. Opublikowała materiał związany również z promocją perfum, w którym pisała o sile, energii, spokoju oraz dobrym samopoczuciu.

Wpis nie odnosił się bezpośrednio ani do rozprawy, ani do zeznań składanych tego dnia. Jego publikacja zbiegła się jednak z kolejną odsłoną głośnego procesu, dlatego moment zamieszczenia materiału mógł przyciągać szczególną uwagę obserwatorów.

Sama Katarzyna Cichopek nie komentowała szerzej tego, co działo się podczas przesłuchania świadków. To Kurzajewski po opuszczeniu sądu zdecydował się publicznie przedstawić swoje stanowisko i wrócić do okoliczności rozpadu poprzedniego małżeństwa.

Konflikt z internetu przeniósł się do sądu. Teraz sprawa ma zupełnie inny ciężar

Spór, który wcześniej rozgrywał się przede wszystkim w przestrzeni publicznej i internecie, ostatecznie znalazł swój ciąg dalszy na drodze sądowej. Katarzyna Cichopek zdecydowała się dochodzić ochrony dóbr osobistych w związku z publicznymi wypowiedziami Pauliny Smaszcz.

Rozprawa z 6 października była kolejnym etapem tego postępowania. Choć Cichopek nie zajęła miejsca na sali sądowej, jej nazwisko pozostawało w centrum wydarzeń. Tego dnia główną rolę odegrali świadkowie, a szczególnie Maciej Kurzajewski, który po złożeniu zeznań zdecydował się szeroko przedstawić swoją wersję wydarzeń.