Doda od lat może liczyć na oddanych fanów, ale tym razem role się odwróciły. To jedna z kobiet wspierających ją od początku kariery znalazła się w sytuacji, w której sama potrzebuje pomocy. Wokalistka ruszyła do Siedlec, by spotkać się z nią osobiście.

WIDEO…

player placeholder

Ania była przy Dodzie od początku. Nagle wszystko się zmieniło

Ania Piórko ma 39 lat i przez lata należała do grona najbardziej zaangażowanych fanek Dody. Pojawiała się blisko sceny, znała piosenki artystki i wspierała ją już na początku kariery. Wokalistka nie zapomniała o tej relacji, gdy dla jej fanki niespodziewanie uśmiech przestał być codziennością.

Po jednym z zagranicznych wyjazdów u Ani doszło do pęknięcia tętniaka w czaszce. Jak przekazano w materiale opublikowanym przez Dodę, początkowo kobieta miała zaledwie 5 procent szans na przeżycie. Przetrwała, jednak jej codzienność całkowicie się zmieniła.

Zobacz także:

Mama Ani poinformowała, że jej córka przeszła udar i obecnie pozostaje w stanie, w którym ma bardzo ograniczone możliwości komunikowania się z otoczeniem. Mimo tego każdego dnia podejmuje walkę o odzyskanie sprawności. Postępy są niewielkie, ale dla jej najbliższych każdy z nich ma ogromne znaczenie.

Doda pojechała do Siedlec. W ośrodku polały się łzy

Wokalistka zdecydowała, że nie ograniczy się do internetowego apelu. Wsiadła do samochodu i pojechała do Siedlec, gdzie przebywa Ania. Przed wizytą spotkała się również z mamą swojej fanki, która opowiedziała jej o obecnej sytuacji córki.

Już podczas spotkania w ośrodku emocje szybko wzięły górę. Doda zwracała się bezpośrednio do Ani i przypominała chwile, gdy kobieta pojawiała się na jej koncertach. Z reakcji fanki wynikało, że rozumie kierowane do niej słowa i odpowiada na nie między innymi mruganiem.

Szczególnie poruszający moment nastąpił, gdy Doda wraz z mamą Ani zaśpiewały jedną z jej ulubionych piosenek. U kobiety pojawiła się łza. Wzruszenia nie ukrywała także sama artystka. Spotkanie stało się dla niej czymś znacznie więcej niż wizytą u osoby obserwującej jej karierę.

Jeden apel uruchomił lawinę pomocy

Doda wykorzystała swoje zasięgi również po to, by zwrócić uwagę na zbiórkę pieniędzy przeznaczoną na pomoc Ani. Reakcja obserwatorów była niemal natychmiastowa. Po publikacji materiału zaczęły pojawiać się kolejne wpłaty.

Do zbiórki dołączyła także sama Doda oraz jedna z firm, z którą współpracuje. Według informacji podanych w materiale zebrano już ponad 60 tysięcy złotych. Cały cel wynosi prawie 195 tysięcy złotych.

Historia Ani pokazuje wyjątkowo osobisty wymiar relacji Dody z fanami. Tym razem nie chodziło o zdjęcia, koncerty ani komentarze w mediach społecznościowych. Artystka spotkała się z kobietą, która przez lata wspierała ją z pierwszych rzędów, gdy to właśnie ona najbardziej potrzebowała obecności i wsparcia.