Robert Lewandowski zakończył pobyt w Polsce szybciej, niż początkowo zakładano. Wszystko wydarzyło się w czasie zgrupowania reprezentacji, po którym kapitan kadry mógł wrócić do swojego domu w Stanach Zjednoczonych. Na miejscu trwało jednak właśnie intensywne urządzanie nowych wnętrz.

WIDEO…

player placeholder

Robert Lewandowski nagle zmienił plany. W domu ruszyło wielkie przyspieszenie

Piłkarz przebywał w Polsce na zgrupowaniu reprezentacji. Po otrzymaniu dwóch żółtych kartek jego sytuacja się zmieniła i mógł wcześniej zakończyć pobyt. Robert Lewandowski zdecydował więc, że nie będzie zwlekał i szybciej poleci do Stanów Zjednoczonych.

Decyzja natychmiast wzbudziła zainteresowanie, ponieważ 7 października klub z Chicago miał rozegrać spotkanie z Vancouver Whitecaps. Pojawiły się sugestie, że wcześniejszy powrót zawodnika może mieć związek właśnie z tym meczem. Selekcjoner Jan Urban zdecydowanie jednak temu zaprzeczył.

Zobacz także:

Trener reprezentacji podkreślił, że nie było żadnych wcześniejszych ustaleń dotyczących takiego scenariusza. Zwrócił też uwagę, że w podobnej sytuacji kartkowej znajdowało się kilku innych reprezentantów. Według niego wszystko wydarzyło się naturalnie, choć sztab spodziewał się, że nie każdy w takie wyjaśnienie uwierzy.

Tymczasem szczegóły z domu Lewandowskich pokazały, że wcześniejsza podróż Roberta rzeczywiście mogła być zaskoczeniem. Anna Lewandowska również nie była przygotowana na to, że jej mąż pojawi się w Stanach szybciej, niż wcześniej planowano.

Anna Lewandowska miała zupełnie inny plan. Jedna wiadomość zmieniła wszystko

Anna Lewandowska była w tym czasie pochłonięta urządzaniem amerykańskiego domu. W mediach społecznościowych pokazywała między innymi ustawianie nowych mebli oraz kolejne etapy aranżowania rodzinnej przestrzeni. Do tego miała zaplanowany trening.

Informacja o wcześniejszym powrocie Roberta sprawiła jednak, że dotychczasowy harmonogram przestał mieć znaczenie. Zamiast spokojnie dokończyć ćwiczenia, Anna musiała skupić się na przeprowadzce i przygotowaniu domu przed pojawieniem się męża.

Lewandowska ruszyła więc do sklepu z wyposażeniem wnętrz. Nawet tam nie zrezygnowała jednak całkowicie z aktywności. Podczas zakupów wykonywała wykroki oraz inne ćwiczenia, wykorzystując moment pomiędzy wybieraniem kolejnych rzeczy potrzebnych do domu.

Zakupy zamieniła w trening. Wszystko przez wcześniejszy powrót męża

Sama Anna wyjaśniła swoim obserwatorom, że nie mogła dokończyć zaplanowanego treningu właśnie dlatego, że Robert miał wrócić wcześniej. Priorytetem stało się dokończenie przeprowadzki, dlatego zamiast na typowej sali treningowej ćwiczyła pomiędzy sklepowymi alejkami.

Cała sytuacja pokazała, jak szybko Lewandowscy musieli dostosować swoje plany do zmienionej sytuacji. Robert wracał z Polski wcześniej, a Anna w tym samym czasie próbowała dopiąć ostatnie sprawy związane z nowym domem w Stanach Zjednoczonych. Zwykły dzień błyskawicznie zamienił się więc w intensywną walkę z czasem.