Łukasz Nowicki od dawna udowadnia, że jego życie nie kończy się na telewizyjnym studiu. Gdy tylko może, rusza w drogę, odkrywa nowe miejsca i dzieli się tym z obserwatorami. Ostatnie tygodnie przyniosły mu wyjątkowo dużo emocji, a wszystko zaczęło się jeszcze w Polsce.
WIDEO…
Najpierw wielkie emocje u boku ukochanej żony
We wrześniu prezenter miał szczególny powód do radości. Wraz z żoną Olgą pojawił się na 15. Festiwalu Podróżników w Bydgoszczy. Dla pary był to wyjątkowy moment, ponieważ po raz pierwszy wspólnie poprowadzili prelekcję. Tematem ich wystąpienia była Albania.
Nowicki nie ukrywał później, jak wiele znaczyło dla niego to doświadczenie. Publicznie podziękował żonie, organizatorom oraz innym uczestnikom wydarzenia. Zachwycał się także samą Bydgoszczą, którą polecał swoim obserwatorom. Wszystko wskazywało na to, że właśnie to będzie jednym z jego najważniejszych wspomnień tej jesieni.
Szybko okazało się jednak, że prawdziwie wielkie emocje dopiero nadchodzą. Prezenter ruszył znacznie dalej i postawił przed sobą cel, o którym myślał od dawna. Tym razem nie chodziło o scenę, kamery czy kolejną zawodową rolę.
Łukasz Nowicki ruszył do Pakistanu. Nie wszystko poszło zgodnie z planem
Kierunek mógł robić wrażenie. Nowicki wybrał się do Pakistanu, gdzie czekały na niego wymagające górskie krajobrazy. Podczas wyprawy podjął między innymi próbę wejścia na Marsoor Rock. W pewnym momencie musiał jednak podjąć trudną decyzję.
Prezenter relacjonował, że w połowie drogi zdecydował się zawrócić. Pojawił się lęk przestrzeni, którego wcześniej nie doświadczał. Do tego doszły nasilający się ból głowy oraz problemy żołądkowe. Zamiast ryzykować, przerwał próbę.
To jednak wcale nie oznaczało końca wyprawy. Najważniejszy cel tej podróży znajdował się gdzie indziej. I właśnie wtedy wydarzyło się coś, o czym Nowicki marzył od bardzo dawna.
Na ten widok czekał latami. Wreszcie mógł ogłosić sukces
53-letni Łukasz Nowicki dotarł pod Nanga Parbat w Himalajach. Potężny szczyt wznosi się na wysokość 8126 metrów nad poziomem morza i należy do najwyższych gór świata. Dla prezentera najważniejsze nie było jednak wejście na wierzchołek.
Jego marzenie było inne. Chciał zobaczyć Nanga Parbat na własne oczy i stanąć u podnóża góry, która od dawna działała na jego wyobraźnię. Właśnie to udało mu się zrealizować podczas wyprawy do Pakistanu.
Nowicki nie krył zachwytu jesiennymi Himalajami i dał jasno do zrozumienia, że właśnie spełnił jedno ze swoich wielkich podróżniczych marzeń. Po rodzinnych emocjach i wspólnej prelekcji z żoną przyszła więc kolejna wyjątkowa chwila. Tym razem tysiące kilometrów od domu, u stóp jednego z najsłynniejszych ośmiotysięczników świata.