Choć Netflix kojarzy się głównie z serialowymi hitami, platforma od dawna udowadnia, że potrafi tworzyć także jakościowe kino. W jej katalogu nie brakuje produkcji nagradzanych na festiwalach i nominowanych do Oscarów. Do tego grona należy również "Śnieżne bractwo" - przejmujący dramat oparty na prawdziwych wydarzeniach. O filmie zrobiło się głośno już w momencie premiery pod koniec 2023 roku. Produkcja zebrała bardzo dobre recenzje. Krytycy i widzowie docenili emocjonalną opowieść i wierne odtworzenie wydarzeń, które lata temu wstrząsnęły światem.
WIDEO…
"Śnieżne bractwo" na Netfliksie. Historia, która nie wychodzi z głowy
Widzowie coraz chętniej sięgają po produkcje oparte na faktach. Pod koniec lipca na Netflix wpadł "Zamach nad Lockerbie". Film opowiada o katastrofie lotniczej, w której zginęło 270 osób. "Śnieżne bractwo" również przedstawia historię inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. W 1972 roku samolot z urugwajską drużyną rugby leciał do Chile na mecz, jednak podczas przelotu przez Andy rozbił się w jednym z najbardziej niedostępnych rejonów gór. Ci, którzy przeżyli katastrofę, znaleźli się na wysokości ponad 3,5 tysiąca metrów nad poziomem morza, otoczeni śniegiem, lodem i ekstremalnym zimnem. Bez odpowiednich zapasów żywności, odcięci od świata i przekonani, że pomoc może nigdy nie nadejść, musieli podejmować dramatyczne decyzje, by przetrwać kolejne dni. Film koncentruje się nie tylko na samej walce o przetrwanie, lecz także na relacjach między ocalałymi, ich solidarności i determinacji, dzięki którym część z nich zdołała doczekać ratunku po ponad dwóch miesiącach spędzonych w górach. Historia została oparta m.in. na relacjach uczestników katastrofy.
"Śnieżne bractwo" z nominacjami do Oscara
"Śnieżne Bractwo" zostało hiszpańskim kandydatem do Oscara i ostatecznie zdobyło dwie nominacje podczas 96. ceremonii wręczenia Nagród Akademii - w kategoriach Najlepszy Film Międzynarodowy oraz Najlepsza Charakteryzacja i fryzury. Za reżyserię odpowiada hiszpański twórca J.A. Bayona, znany z takich filmów jak "Niemożliwe" czy "Siedem minut po północy". W obsadzie znaleźli się przede wszystkim urugwajscy i argentyńscy aktorzy.
Zobacz też:




















