Co zrobiłby seryjny morderca, który naprawdę chciałby przestać zabijać? Sam Fortner wybiera dość radykalne rozwiązanie: porywa cenionego terapeutę, przykuwa go łańcuchem w piwnicy i żąda terapii. Tak zaczyna się „Pacjent”, kameralny thriller psychologiczny, który zamiast pościgów i policyjnych śledztw oferuje pojedynek dwóch mężczyzn zamkniętych w jednym pomieszczeniu.
WIDEO…
„Pacjent”. Najdziwniejsza terapia, jaką można sobie wyobrazić
Alan Strauss jest doświadczonym terapeutą, który po śmierci żony próbuje poukładać własne życie. Jednym z jego nowych pacjentów zostaje wycofany mężczyzna przedstawiający się jako Gene. Terapia nie przynosi jednak większych rezultatów, ponieważ pacjent wyraźnie coś ukrywa.
Prawda wychodzi na jaw w wyjątkowo brutalny sposób. Alan budzi się przykuty łańcuchem w domu swojego pacjenta. Mężczyzna naprawdę nazywa się Sam Fortner i jest seryjnym mordercą. Wie, że ma problem, nie chce dłużej zabijać i uważa, że Alan może mu pomóc. Terapeuta dostaje więc zadanie, od którego zależy nie tylko jego własne życie. Musi dotrzeć do umysłu Sama, zanim ten znajdzie kolejną ofiarę.
Pomysł brzmi niemal absurdalnie, ale serial traktuje go całkowicie poważnie. Alan musi jednocześnie prowadzić terapię, zdobywać zaufanie porywacza i szukać sposobu na ucieczkę. Nie może przy tym pozwolić Samowi zorientować się, że każde jego pytanie i reakcja mogą być elementem planu.
„Pacjent”. Steve Carell pokazuje zupełnie inne oblicze
Największym atutem „Pacjenta” jest Steve Carell jako Alan Strauss. Kto kojarzy go przede wszystkim z Michaelem Scottem z „Biura”, może być zaskoczony. Jego Alan jest spokojny i opanowany, ale pod profesjonalną fasadą kryją się żałoba, strach i poczucie winy związane z trudną relacją z synem.
Świetnym przeciwnikiem dla Carella jest Domhnall Gleeson jako Sam. Aktor nie próbuje tworzyć kolejnego efektownego ekranowego psychopaty. Sam potrafi zachowywać się jak nieśmiały, niezręczny człowiek, a chwilę później przypomnieć Alanowi - i widzowi - że jest nieprzewidywalnym zabójcą. W obsadzie znaleźli się również Linda Emond, Laura Niemi, Andrew Leeds i David Alan Grier.
„Pacjent”. Seryjny morderca to tylko połowa tej historii
„Pacjent” działa najlepiej wtedy, gdy przestaje być wyłącznie thrillerem o porwaniu. Terapia Sama zmusza również Alana do przyjrzenia się samemu sobie. Uwięziony terapeuta wraca myślami do zmarłej żony, konfliktu z synem i decyzji, które doprowadziły jego rodzinę do rozpadu.
W efekcie role terapeuty i pacjenta zaczynają się niepokojąco mieszać. Alan próbuje zrozumieć, dlaczego Sam zabija, jednocześnie sam analizując własne życie. Serial opowiada przy okazji o żałobie, rodzinie, religii, traumie i pytaniu, czy człowiek naprawdę może się zmienić, jeśli nie chce skonfrontować się ze źródłem swoich problemów.
Serial składa się z 10 krótkich odcinków, dlatego nie rozciąga prostego pomysłu na kilkanaście godzin. Większość napięcia powstaje dzięki dialogom, ciszy i świadomości, że Sam w każdej chwili może stracić kontrolę. Wszystkie odcinki są do obejrzenia na Disney+.
Zobacz także:




















