„The New York Times” poprosił aktorów, scenarzystów, showrunnerów, producentów i innych przedstawicieli branży o wskazanie dziesięciu najlepszych seriali, które zadebiutowały od 1 stycznia 2000 roku. W głosowaniu wzięło udział ponad 500 osób, a na podstawie ich wyborów powstała lista 100 produkcji. Pierwszą piątkę tworzą kolejno „Breaking Bad”, „Prawo ulicy”, „Mad Men”, „Sukcesja” i „Fleabag”.

WIDEO…

player placeholder

1. „Breaking Bad”

Na pierwszym miejscu znalazł się serial Vince'a Gilligana, który zaczyna się od pozornie prostego pomysłu. Walter White (Bryan Cranston), nauczyciel chemii z Albuquerque, dowiaduje się, że choruje na raka. Chcąc zabezpieczyć finansowo rodzinę, zaczyna produkować metamfetaminę z byłym uczniem Jesse'em Pinkmanem (Aaron Paul). Z czasem historia zwykłego człowieka łamiącego prawo zmienia się jednak w fascynujące studium władzy, ambicji i moralnego upadku. „Breaking Bad” przez pięć sezonów pokazuje przemianę Waltera z niepozornego nauczyciela w człowieka, którego coraz trudniej usprawiedliwiać. W rankingu „NYT” właśnie ten serial zajął pierwsze miejsce.

Serial dostępny na Netfliksie

Zobacz także:

2. „Prawo ulicy”

Drugie miejsce przypadło „Prawu ulicy” („The Wire”), serialowi Davida Simona, który znacznie wykracza poza ramy klasycznej historii o policjantach ścigających handlarzy narkotyków. Akcja rozgrywa się w Baltimore, a kolejne sezony przyglądają się różnym elementom miejskiego organizmu: przestępczości, policji, portowi, polityce, szkolnictwu i mediom. Zamiast prostego podziału na dobrych i złych dostajemy ludzi uwikłanych w instytucje, których zasad często nie są w stanie zmienić. „Prawo ulicy” ma pięć sezonów, rozbudowaną galerię bohaterów i wymaga uwagi, ale właśnie dzięki temu tworzy niezwykle szeroki portret współczesnego miasta.

Serial dostępny na HBO Max

3. „Mad Men”

Don Draper jest jednym z najbardziej charakterystycznych bohaterów telewizji XXI wieku. Grany przez Jona Hamma dyrektor kreatywny pracuje w nowojorskiej agencji reklamowej na początku lat 60. Ma talent, pieniądze i pozycję, ale za perfekcyjnym wizerunkiem kryje tajemnice oraz życie, nad którym coraz trudniej mu zapanować. „Mad Men” wykorzystuje świat reklamy, by opowiedzieć znacznie większą historię o ambicji, małżeństwie, seksizmie, konsumpcji i przemianach społecznych w Ameryce. Równie ważne jak losy Dona są historie Peggy Olson, Joan Holloway czy Betty Draper. Siedmiosezonowy serial Matthew Weinera zajął w zestawieniu „NYT” trzecie miejsce.

Serial dostępny na Disney+ i Prime Video

4. „Sukcesja”

Rodzina Royów ma miliardy, medialne imperium i niemal nieograniczone możliwości. Nie ma za to zdrowych relacji. Kiedy pojawia się pytanie, kto przejmie kontrolę nad firmą Logana Roya (Brian Cox), jego dzieci rozpoczynają bezwzględną walkę o władzę i uznanie ojca. „Sukcesja” Jessego Armstronga łączy rodzinny dramat z czarną komedią i satyrą na świat wielkiego biznesu, mediów oraz politycznych wpływów. Jeremy Strong, Sarah Snook, Kieran Culkin i Matthew Macfadyen stworzyli bohaterów jednocześnie odpychających, zabawnych i zaskakująco tragicznych. Serial zakończył się po czterech sezonach, a w rankingu „NYT” znalazł się tuż za podium.

Serial dostępny na HBO Max

5. „Fleabag”

Najkrótszy serial w pierwszej piątce udowadnia, że nie potrzeba wielu sezonów, by zapisać się w historii telewizji. „Fleabag” ma zaledwie dwa sezony, emitowane w latach 2016–2019. Phoebe Waller-Bridge gra młodą londynkę próbującą poradzić sobie z żałobą, skomplikowanymi relacjami rodzinnymi, seksem i własnymi autodestrukcyjnymi decyzjami. Bohaterka regularnie zwraca się bezpośrednio do widza, czyniąc go swoim powiernikiem, a ten zabieg z czasem nabiera znacznie głębszego znaczenia. Drugi sezon przynosi dodatkowo jej relację z księdzem granym przez Andrew Scotta. Krótkie odcinki łączą bezczelny humor z historią o samotności i potrzebie bliskości. „Fleabag” zamyka pierwszą piątkę rankingu.

Serial dostępny na Prime Video

Zobacz także: