„Pachinko” nie jest historią, którą można opowiedzieć w kilku zdaniach. To rozciągnięta na dziesięciolecia rodzinna saga o miłości, biedzie, emigracji, dyskryminacji i decyzjach, których konsekwencje ponoszą kolejne pokolenia. Apple określa produkcję jako opowieść o wojnie i pokoju, miłości i stracie oraz triumfie i rozliczeniu.

WIDEO…

player placeholder

„Pachinko”. Wszystko zaczyna się od Sunji

W centrum historii znajduje się Sunja, którą poznajemy jako młodą Koreankę żyjącą w czasie japońskiej okupacji. Dziewczyna zakochuje się w zamożnym i tajemniczym Koh Hansu. Dopiero gdy zachodzi w ciążę, odkrywa, że mężczyzna ma już rodzinę. Sunja odrzuca jego propozycję zostania kochanką i podejmuje decyzję, która na zawsze zmieni los jej oraz jej potomków.

Jej życie splata się z losem Isaka, młodego pastora, z którym wyjeżdża do Japonii. Tam zaczyna się kolejny rozdział rodzinnej historii, naznaczony biedą, uprzedzeniami i walką o przetrwanie. Równolegle serial przenosi się do końcówki lat 80., kiedy wnuk Sunji, Solomon, próbuje zrobić karierę w świecie wielkich finansów. Dzięki temu „Pachinko” pokazuje, jak doświadczenia jednego pokolenia odbijają się echem w życiu następnych.

Zobacz także:

„Pachinko” zachwyca obsadą

Sunję poznajemy na różnych etapach życia. Jej młodszą wersję gra Minha Kim, natomiast starszą bohaterkę – nagrodzona Oscarem Youn Yuh-jung. W Koh Hansu wciela się Lee Min-ho, a Solomona gra Jin Ha. Apple zgromadziło międzynarodową obsadę, a dialogi prowadzone są przede wszystkim po koreańsku i japońsku oraz częściowo po angielsku.

Największe wrażenie robią jednak nie wielkie deklaracje, lecz drobne momenty. Pożegnania, rodzinne posiłki, milczenie między bohaterami czy powrót do miejsca zapamiętanego z dzieciństwa potrafią powiedzieć więcej niż rozbudowany monolog. „Pachinko” jest melodramatem, ale rzadko próbuje wymuszać emocje. To właśnie powściągliwość sprawia, że niektóre sceny uderzają ze zdwojoną siłą.

„Pachinko”. Jedna rodzina, wielka historia

Serial ma ogromny rozmach. Przeskakuje pomiędzy krajami, językami i dekadami, a prywatne dramaty umieszcza na tle historii Korei i Japonii. Japońskie panowanie nad Koreą, migracja Koreańczyków do Japonii oraz dyskryminacja tamtejszej społeczności koreańskiej nie są jedynie historyczną dekoracją. Bezpośrednio wpływają na to, gdzie bohaterowie mogą mieszkać, pracować i jak są postrzegani.

Twórcy nie pozwalają jednak, aby historyczne tło przytłoczyło bohaterów. W centrum zawsze pozostaje rodzina. Dzięki temu wielkie wydarzenia poznajemy poprzez ich najbardziej osobiste konsekwencje: utratę domu, konieczność rozpoczęcia życia w obcym kraju czy pytanie, czy kolejne pokolenie może naprawdę uwolnić się od doświadczeń swoich rodziców i dziadków.

„Pachinko”. Powieść Min Jin Lee stała się punktem wyjścia

„Pachinko” powstało na podstawie wydanej w 2017 roku powieści Min Jin Lee, która opowiada o kilku pokoleniach koreańskiej rodziny mieszkającej w Japonii. Serial nie przenosi jednak książki na ekran strona po stronie. Showrunnerka Soo Hugh zmieniła konstrukcję historii, przeplatając różne okresy zamiast opowiadać wydarzenia przede wszystkim chronologicznie.

Dzięki temu przeszłość i teraźniejszość nieustannie ze sobą rozmawiają. Widzimy młodą Sunję podejmującą decyzje, a chwilę później możemy obserwować świat, w którym żyją jej potomkowie. Książka pozwala szerzej wejść w losy rodziny, natomiast ekranizacja wykorzystuje obraz, muzykę i aktorstwo, by nadać tej historii własny rytm. To dobry przykład adaptacji, która nie próbuje zastąpić literackiego oryginału.

Dlaczego warto obejrzeć „Pachinko”?

Przede wszystkim dlatego, że trudno znaleźć drugi serial o podobnej skali, który jednocześnie pozostawałby tak intymny. „Pachinko” potrafi opowiedzieć historię całego pokolenia za pomocą jednego rodzinnego spotkania. Zachwyca zdjęciami i scenografią, ale za wizualnym rozmachem zawsze kryją się konkretni ludzie oraz cena, jaką płacą za swoje wybory.

To również serial dla widzów, którzy lubią historie rozwijające się bez pośpiechu. Nie ma tu zagadki do rozwiązania ani efektownego zwrotu akcji na końcu każdego odcinka. Jest za to miłość, która nie zawsze prowadzi do szczęścia, rodzina naznaczona przeszłością i pytanie o to, co pozostawiamy następnym pokoleniom. Apple TV udostępnia obecnie dwa sezony „Pachinko”.

Zobacz także:

Ten epicki melodramat złamie wam serca. „Pachinko” to jeden z najpiękniejszych seriali Apple TV
Apple TV