Piękne suknie, wystawne bale, rodzinne sekrety i romanse, których zdecydowanie nie przewidywała etykieta. Jeśli po „Bridgertonach” macie ochotę na kolejną lekką kostiumową historię, Netflix ma w katalogu serial, który łatwo przegapić. „Przewodniczki młodych dam” przenoszą nas do XIX-wiecznego Madrytu, gdzie miłość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana niż wszystkie zasady dobrego wychowania razem wzięte.

WIDEO

player placeholder

„Przewodniczki młodych dam”. Elena wie o małżeństwach prawie wszystko

Madryt, 1880 rok. Elena Bianda jest jedną z najbardziej cenionych przyzwoitek w mieście. Jej zadanie nie ogranicza się do pilnowania młodych kobiet podczas spotkań z potencjalnymi kandydatami na mężów. Elena przygotowuje je do wejścia do wyższych sfer, pomaga poruszać się w świecie sztywnych konwenansów i przede wszystkim doprowadza do odpowiednich zaręczyn.

Jest w tym świetna. Pomogła już ponad 20 kobietom znaleźć odpowiednich kandydatów, kiedy trafia do domu rodziny Mencía. Tym razem pod jej opiekę dostają się aż trzy siostry, a Cristina, Sara i Carlota szybko udowadniają, że nie zamierzają bez słowa realizować planów przygotowanych dla nich przez innych.

Zobacz także:

Elena ma jeszcze jedną żelazną zasadę: sama nie powinna się zakochiwać. Problem pojawia się wraz z Santiago, atrakcyjnym chrześniakiem Pedra Mencíi. Kobieta, która potrafi bezbłędnie zarządzać uczuciowym życiem swoich podopiecznych, nagle odkrywa, że własnych emocji nie da się podporządkować żadnemu podręcznikowi.

„Przewodniczki młodych dam”. Nadia de Santiago i Álvaro Mel mają wszystko, czego potrzeba dobremu romansowi

Elenę gra Nadia de Santiago, którą widzowie Netflixa mogą pamiętać z „Telefonistek”. Aktorka dobrze odnajduje się w roli kobiety inteligentnej, niezależnej i świadomej ograniczeń narzucanych jej przez epokę. Jej bohaterka zna reguły gry, ale nie zawsze uważa, że należy ich bezwzględnie przestrzegać.

Santiago gra natomiast Álvaro Mel, znany z „Doskonałej historii”. Ich relacja opiera się na dokładnie tym mechanizmie, którego oczekujemy od dobrej komedii romantycznej: przyciąganie jest oczywiste, ale na drodze do szczęśliwego zakończenia stoi cała lista komplikacji.

W obsadzie są również Isa Montalbán, Zoe Bonafonte i Iratxe Emparán, a także Tristán Ulloa, Paula Usero, María Barranco i Gracia Olayo. Trzy siostry nie są przy tym jedynie tłem dla romansu Eleny. Każda ma własne pragnienia i sekrety, dzięki czemu serial może prowadzić kilka uczuciowych historii równocześnie.

„Przewodniczki młodych dam”. Trochę „Bridgertonów”, trochę „Telefonistek”

Porównania z „Bridgertonami” nasuwają się same. Są wystawne stroje, bale, wyższe sfery, zakazane uczucia i młode kobiety próbujące znaleźć dla siebie miejsce w świecie, który dokładnie określa, jak powinny żyć. „Przewodniczki młodych dam” mają jednak zdecydowanie hiszpański charakter i dużo komediowej energii.

Za serial odpowiadają Gema R. Neira i María José Rustarazo, związane wcześniej m.in. z „Telefonistkami” i „Velvet”. Produkcją zajęło się Bambú Producciones, czyli studio mające duże doświadczenie w efektownych hiszpańskich serialach kostiumowych.

Największą zaletą produkcji jest lekkość. Historia nie udaje wielkiego dramatu historycznego. Bawi się konwenansami, romansami i sekretami, a jednocześnie pozwala bohaterkom kwestionować zasady narzucone kobietom przez XIX-wieczne społeczeństwo. Do tego dochodzą kolorowa scenografia, kostiumy i Madryt przedstawiony niemal jak świat z romantycznej baśni.

Zobacz także: