Agentka FBI próbuje schwytać wyjątkowo przebiegłą seryjną morderczynię. Brzmi jak początek kolejnego kryminału o zabójcy i śledczym, ale „Obsesja”, dostępna na Disney+, szybko wywraca ten schemat. Im więcej Alice Black dowiaduje się o ściganej kobiecie i jej ofiarach, tym trudniej odpowiedzieć na pozornie proste pytanie: kto właściwie jest tutaj potworem?

WIDEO

player placeholder

„Obsesja”. Agentka FBI kontra seryjna morderczyni

Alice Black jest zdeterminowaną agentką FBI, która dostaje sprawę tajemniczej kobiety polującej na wpływowych mężczyzn. Catherine Grace potrafi zmieniać tożsamości, starannie wybiera ofiary i przez długi czas pozostaje o krok przed śledczymi. Alice zaczyna analizować każdy jej ruch, ale zawodowe zainteresowanie szybko przeradza się w coś znacznie bardziej osobistego.

Sytuacja komplikuje się, kiedy wychodzi na jaw, że Catherine nie zabija przypadkowych ludzi. Jej przeszłość i motywacje sprawiają, że klasyczny podział na ścigającą i ściganą zaczyna się rozpadać. Alice również niesie własny bagaż traumatycznych doświadczeń, dlatego z czasem dostrzega w kobiecie po drugiej stronie śledztwa coś więcej niż morderczynię.

Zobacz także:

Właśnie wtedy „Obsesja” staje się najciekawsza. Nie chodzi już wyłącznie o to, czy FBI złapie Catherine, lecz o to, czy Alice będzie jeszcze chciała widzieć ją wyłącznie jako przestępczynię.

„Obsesja”. Emmy Rossum i Lola Petticrew tworzą świetny duet

Alice gra Emmy Rossum, doskonale znana widzom „Shameless. Niepokorni”. Aktorka dobrze wykorzystuje fakt, że jej bohaterka nie jest typową nieomylną agentką FBI. Jest impulsywna, uparta i coraz mocniej angażuje się emocjonalnie w sprawę, przez co sama zaczyna przekraczać granice.

Jeszcze bardziej intrygująca jest Lola Petticrew jako Catherine. Serial nie próbuje ukrywać, że bohaterka zabija, a mimo to stopniowo zmusza widza do spojrzenia na nią z zupełnie innej perspektywy. Petticrew potrafi być w jednej scenie niepokojąca, a chwilę później zaskakująco krucha. To właśnie ta sprzeczność sprawia, że pojedynek obu kobiet działa tak dobrze. W obsadzie znaleźli się również Scoot McNairy, Quincy Tyler Bernstine i Jake Lacy.

„Obsesja” to nie jest kolejny zwyczajny kryminał o seryjnym zabójcy

Twórczynią „Obsesji” jest Elizabeth Meriwether, odpowiedzialna wcześniej m.in. za „The Dropout” i „Dying for Sex”. Tym razem wykorzystuje konwencję thrillera, żeby opowiedzieć o przemocy wobec kobiet, traumie, zemście i zawodności systemu, który powinien chronić ofiary. Serial jest luźno inspirowany filmem „Black Widow” z 1987 roku, ale mocno zmienia jego założenia.

Największą siłą produkcji jest moralna szarość. Catherine robi rzeczy, których nie da się usprawiedliwić, ale jej ofiary również mają swoje tajemnice. Alice reprezentuje prawo, choć coraz częściej widzi, że samo prawo nie zawsze oznacza sprawiedliwość. Serial świadomie ustawia widza w niewygodnej pozycji i sprawdza, jak długo można potępiać kogoś, komu jednocześnie zaczyna się kibicować.

„Obsesja” nie opiera się przy tym wyłącznie na kolejnych zwrotach akcji. Dużo ważniejsza jest psychologiczna gra między bohaterkami, stopniowo odsłaniane motywacje i pytanie o granicę między sprawiedliwością a zemstą. Krytycy szczególnie chwalili występy Rossum i Petticrew oraz sposób, w jaki serial odwraca klasyczny schemat opowieści o seryjnym mordercy.

Zobacz także: