Ogień niszczy dowody, ale zostawia po sobie charakterystyczne ślady. Dave Gudsen potrafi je czytać lepiej niż większość ludzi. Jest śledczym zajmującym się podpaleniami i razem z policyjną detektyw Michelle Calderone próbuje znaleźć ludzi odpowiedzialnych za serię pożarów. Problem w tym, że nie szukają jednego sprawcy. Na wolności działa dwóch podpalaczy, każdy według własnego schematu, a śledztwo stopniowo zmienia się w grę pełną kłamstw i podejrzeń. Tak właśnie Apple przedstawia punkt wyjścia dziewięcioodcinkowego serialu.

WIDEO…

player placeholder

„Dym”. Dwóch podpalaczy i dwa zupełnie różne tropy

Dave Gudsen (Taron Egerton) zna ogień. Bada miejsca pożarów, analizuje zachowanie płomieni i próbuje zrozumieć ludzi, którzy celowo je wzniecają. Do śledztwa dołącza Michelle Calderone (Jurnee Smollett) – policjantka, która niekoniecznie zamierza bezkrytycznie przyjmować jego wnioski.

Szybko staje się jasne, że sprawa jest bardziej skomplikowana, niż początkowo przypuszczano. Śledczy trafiają na ślady dwóch seryjnych podpalaczy, których działania nie wyglądają tak samo. Muszą więc jednocześnie rozszyfrować dwa wzorce zachowań i znaleźć ludzi, którzy mogą za nimi stać. Apple opisuje ich dochodzenie jako wyścig z dwoma podpalaczami, przeradzający się w grę sekretów i podejrzeń.

Zobacz także:

Jednym z ludzi, których poznajemy równolegle, jest Freddy Fasano (Ntare Guma Mbaho Mwine). Pracuje w fast foodzie, jest sfrustrowany swoim życiem i coraz gorzej radzi sobie z narastającą złością. Serial nie ogranicza się więc do klasycznego schematu, w którym policjanci zbierają wskazówki, a tożsamość przestępcy pozostaje tajemnicą aż do finału. Znacznie bardziej interesuje go pytanie, dlaczego ktoś zaczyna podpalać i co właściwie czuje, kiedy patrzy na ogień.

„Dym”. Dave Gudsen zna podpalaczy podejrzanie dobrze

Najciekawszą postacią szybko okazuje się sam Gudsen. Jest inteligentny, pewny swojej wiedzy i bardzo chętnie tłumaczy innym, jak funkcjonuje umysł podpalacza. Jednocześnie jego zachowanie od początku pozostawia wrażenie, że widz nie wie o nim wszystkiego.

Dave ma żonę Ashley (Hannah Emily Anderson), własne ambicje i obraz samego siebie, którego bardzo pilnuje. Chce być kimś więcej niż człowiekiem oglądającym pogorzeliska. Pisze również książkę i fascynuje go psychologia sprawców, których tropi.

Im dalej posuwa się dochodzenie, tym więcej pytań zaczyna dotyczyć nie tylko ludzi poszukiwanych przez policję, ale również tych, którzy ich ścigają. Oficjalne opisy kolejnych odcinków sugerują rosnące znaczenie przeszłości Gudsena – w czwartym odcinku ujawnia on informacje o swoich dawnych doświadczeniach, a Calderone coraz głębiej prowadzi własne dochodzenie.

To jeden z powodów, dla których o fabule „Dymu” najlepiej nie wiedzieć zbyt wiele. Serial stosunkowo szybko odkrywa część kart, ale nie oznacza to końca zagadki. Zmienia jedynie pytanie, które powinien zadawać sobie widz.

„Dym”. Michelle również nie jest typową serialową policjantką

Calderone ma własne problemy i tajemnice. Nie jest jedynie partnerką głównego bohatera, która ma słuchać jego teorii i pomagać w śledztwie. Coraz mocniej zaczyna podążać własnym tropem, nawet jeśli oznacza to kwestionowanie wersji wydarzeń przedstawianej przez ludzi, z którymi pracuje.

Relacja między nią a Gudsenem jest jednym z motorów całego serialu. Oboje potrafią być uparci, oboje mają skomplikowane życie prywatne i żadne nie jest szczególnie dobre w pełnej szczerości. Wraz z rozwojem śledztwa zaufanie staje się więc równie ważne jak dowody znajdowane na pogorzeliskach.

W obsadzie znaleźli się również John Leguizamo jako Esposito, Greg Kinnear jako Harvey Englehart, Rafe Spall jako Steven Burke, Anna Chlumsky, Adina Porter oraz Ntare Guma Mbaho Mwine. „Dym” korzysta z całego zespołu, ale to Egerton i Smollett pozostają w centrum opowieści.

„Dym”. Twórca „Black Bird” znowu sięgnął po prawdziwą historię

Za „Dym” odpowiada Dennis Lehane, pisarz i scenarzysta znany również jako twórca świetnie przyjętego „Black Bird”. Nowa produkcja ponownie połączyła Lehane’a z Taronem Egertonem. Serial został wyprodukowany przez Apple Studios, liczy dziewięć odcinków, a za reżyserię odpowiadali Kari Skogland, Joe Chappelle i Jim McKay.

Jeszcze ciekawsze jest źródło tej historii. „Dym” jest fikcyjną produkcją, ale inspiracją był podcast true crime „Firebug” oraz prawdziwe wydarzenia. Nie oznacza to, że Dave Gudsen, Michelle Calderone i wszystkie wydarzenia pokazane na ekranie są prostą rekonstrukcją konkretnej sprawy. Twórcy wykorzystują jednak elementy prawdziwych historii seryjnych podpaleń jako fundament kryminalnej opowieści.

Dzięki temu śledztwo ma dodatkową warstwę. Najbardziej niepokojące zachowania bohaterów mogą wyglądać jak pomysły scenarzysty próbującego stworzyć wyjątkowo mroczny thriller, ale sam punkt wyjścia serialu wyrósł z rzeczywistych wydarzeń.

Dlaczego warto obejrzeć „Dym”?

Przede wszystkim dlatego, że to kryminał, który nie chce przez dziewięć odcinków zadawać wyłącznie pytania „kto podpala?”. Twórców bardziej interesuje psychologia ludzi związanych z pożarami: sprawców, śledczych i tych, którzy znajdują się gdzieś pomiędzy.

Dużą rolę odgrywa Taron Egerton. Po „Black Bird” ponownie spotkał się z Dennisem Lehane’em, ale Dave Gudsen jest zupełnie innym bohaterem. Pewny siebie specjalista od podpaleń stopniowo staje się jednym z największych źródeł niepokoju w całej historii. Jurnee Smollett dobrze równoważy jego energię jako Calderone – policjantka, która coraz mniej chętnie przyjmuje rzeczy takimi, jakimi ktoś próbuje je przedstawić.

Pierwszy sezon ma dziewięć odcinków, a finał został udostępniony 15 sierpnia 2025 roku. To zamknięty ciąg śledztwa, który najlepiej oglądać bez wcześniejszego sprawdzania szczegółów kolejnych epizodów.

Jeżeli lubicie „Black Bird”, „Mindhuntera” i kryminały bardziej zainteresowane psychiką przestępcy niż samym pościgiem za nim, „Dym” zdecydowanie warto sprawdzić. Tutaj znalezienie człowieka, który wznieca pożary, jest tylko częścią problemu. Znacznie trudniej zrozumieć, dlaczego tak bardzo chce patrzeć, jak wszystko płonie.

Zobacz także: