Po triumfie w prestiżowym turnieju w Wuhan o Polce zrobiło się naprawdę głośno. Brytyjscy dziennikarze przyjrzeli się jej nietypowemu stylowi gry i znaleźli porównanie, którego mało kto mógł się spodziewać. Co ciekawe, przywołali również nazwisko prawdziwej legendy tenisa.

WIDEO…

player placeholder

Brytyjczycy tak opisali Maję Chwalińską. Polacy mogą wybuchnąć śmiechem

Maja Chwalińska zachwyca świat tenisa, ale określenie, które pojawiło się w brytyjskiej prasie, może rozbawić wielu polskich kibiców. Dziennikarze prestiżowego dziennika The Guardian porównali bowiem styl gry naszej reprezentantki do zabawy w kotka i myszkę. Brzmi jak opis dziecięcej zabawy? Nic bardziej mylnego!

Za tym nieco komicznym określeniem kryje się uznanie dla umiejętności polskiej tenisistki. Chwalińska nie próbuje pokonywać rywalek samą siłą. Zamiast tego wykorzystuje spryt, technikę i precyzyjne zagrania, które potrafią skutecznie utrudnić przeciwniczkom życie na korcie.

Zobacz także:

Porównanie do kotka i myszki odnosi się przede wszystkim do sposobu, w jaki Polka prowadzi wymiany. Zmusza rywalki do ciągłego przemieszczania się, kierując piłkę w różne części kortu. Przeciwniczki muszą za nią biegać, a Chwalińska konsekwentnie realizuje swoją taktykę. To właśnie ten element jej gry zwrócił uwagę Brytyjczyków.

Co ciekawe, określenie, które po polsku może wywołać salwy śmiechu, w rzeczywistości opisuje niezwykle wymagający styl tenisa. W końcu nie trzeba uderzać najmocniej, aby skutecznie zdominować wymianę. Czasami wystarczy odpowiednio pokierować piłką i zmusić rywalkę do kolejnego biegu.

To jeszcze nie koniec! Chwalińską porównano do prawdziwej legendy

Zabawny zwrot nie był jedyną niespodzianką w brytyjskich komentarzach. Dziennikarze The Guardian dostrzegli bowiem podobieństwo między stylem gry Mai Chwalińskiej a tenisem Andy'ego Murraya. To porównanie ma szczególną wagę, ponieważ Szkot należy do najbardziej utytułowanych zawodników w historii brytyjskiego sportu.

Murray zdobył trzy tytuły wielkoszlemowe, triumfując w US Open w 2012 roku oraz na Wimbledonie w 2013 i 2016 roku. Do tego dołożył dwa złote medale olimpijskie i zajmował pierwsze miejsce w światowym rankingu ATP. Przez lata rywalizował z Rogerem Federerem, Rafaelem Nadalem i Novakiem Djokoviciem.

Brytyjczycy zauważyli, że podobnie jak Murray, Chwalińska potrafi budować przewagę dzięki technice i inteligentnej grze. Zamiast polegać wyłącznie na potężnych uderzeniach, umiejętnie rozgrywa kolejne piłki. To zupełnie inne podejście niż tenis oparty na sile, z którego słynie choćby Aryna Sabalenka.

Wielki sukces Polki. Teraz świat patrzy na nią zupełnie inaczej

Zainteresowanie zagranicznych mediów nie pojawiło się przypadkiem. Maja Chwalińska ma za sobą wyjątkowo udany sezon, a jej zwycięstwo w turnieju WTA 1000 w Wuhan stało się jednym z najważniejszych momentów kariery. Wcześniej polska tenisistka dotarła również do finału wielkoszlemowego Roland Garros.

Te osiągnięcia przełożyły się na ogromny awans w światowym rankingu. Chwalińska znalazła się na 11. miejscu zestawienia WTA, osiągając najwyższą pozycję w swojej karierze. Nic dziwnego, że jej nazwisko coraz częściej pojawia się w zagranicznych komentarzach dotyczących kobiecego tenisa.

A zabawa w kotka i myszkę? Choć po polsku brzmi nieco komicznie, dla rywalek Chwalińskiej wcale nie musi być powodem do śmiechu. Brytyjskie porównanie pokazuje, że jej niecodzienny styl gry został dostrzeżony również poza Polską. I trudno o bardziej obrazowy opis tenisistki, która potrafi tak skutecznie zmuszać przeciwniczki do biegania po korcie.