Mija dokładnie dziesięć lat od dnia, w którym Polska pożegnała jednego ze swoich najbardziej lubianych aktorów. Andrzej Kopiczyński przez dekady gościł na ekranach telewizorów, zdobywając sympatię widzów. Dziś jego grób wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu.
WIDEO…
Grób Andrzeja Kopiczyńskiego przeszedł ogromną zmianę. Wcześniej widok był przejmujący
13 października 2026 roku przypada dziesiąta rocznica śmierci Andrzeja Kopiczyńskiego. Aktor, który zdobył ogromną popularność dzięki roli Stefana Karwowskiego w serialu Czterdziestolatek, zmarł 13 października 2016 roku w wieku 82 lat. Został pochowany na Starych Powązkach w Warszawie.
Choć trudno w to uwierzyć, przez blisko pięć lat miejsce spoczynku uwielbianego artysty wyglądało bardzo skromnie. Zamiast okazałego pomnika znajdowały się tam drewniany krzyż, fotografia aktora oraz żwir. Taki obraz grobu jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej telewizji mógł wywoływać smutek.
Za tą sytuacją kryły się jednak osobiste trudności. Córka aktora, Katarzyna Kopiczyńska, wspominała, że przez długi czas nie mogła pozwolić sobie na postawienie nagrobka. Dopiero po latach miejsce pochówku ojca zyskało nowy wygląd. Dzisiaj uwagę przyciąga przede wszystkim jego nietypowa forma.
Tak wygląda dziś grób gwiazdora Czterdziestolatka. Jeden szczegół od razu przyciąga wzrok
Obecny nagrobek Andrzeja Kopiczyńskiego zdecydowanie wyróżnia się swoim wyglądem. Jego charakterystycznym elementem jest rzeźba przypominająca wiejską kapliczkę. To właśnie ona nadaje całej kompozycji niezwykły charakter i sprawia, że miejsce spoczynku aktora nie przypomina wielu tradycyjnych grobów.
Ważną rolę odgrywa również roślinność. Nagrobek otacza zimozielony bluszcz, który stanowi naturalne dopełnienie całej kompozycji. Wśród zieleni przygotowano także przestrzeń na znicze. W dziesiątą rocznicę śmierci artysty nie brakuje tam światełek pamięci.
Zmiana jest szczególnie wyraźna, gdy zestawi się obecny wygląd grobu z tym sprzed kilku lat. Dawne, skromne miejsce pochówku ustąpiło miejsca przemyślanej kompozycji, w której uwagę zwracają zarówno rzeźba, jak i otaczająca ją zieleń. To zupełnie inny widok niż ten, który przez lata zastawali odwiedzający Stare Powązki.
Ostatnie lata życia Andrzeja Kopiczyńskiego były wyjątkowo trudne. Rodzinę spotkał bolesny cios
Za ekranowym uśmiechem aktora kryła się także bardzo trudna historia. W wieku 80 lat u Andrzeja Kopiczyńskiego zdiagnozowano chorobę Alzheimera. Z czasem problemy z pamięcią stawały się coraz poważniejsze, a kontakt z otaczającym światem był coraz bardziej utrudniony.
Szczególnie poruszające pozostają losy jego najbliższych. Kilka miesięcy przed śmiercią aktora zmarła jego ukochana żona, która odeszła po udarze mózgu. Według przekazanych informacji Kopiczyński miał nigdy nie dowiedzieć się o jej odejściu. Ostatnie miesiące życia spędził w specjalistycznym ośrodku w Warszawie.
Tym bardziej przejmujący jest dzisiejszy widok jego miejsca spoczynku. Andrzej Kopiczyński pozostaje dla wielu Polaków niezapomnianym Stefanem Karwowskim, bohaterem serialu Jerzego Gruzy. Dziesięć lat po śmierci aktora jego nagrobek na warszawskich Powązkach przypomina nie tylko o wielkiej telewizyjnej karierze, ale również o człowieku, którego ostatnie lata naznaczyły osobiste dramaty.