Jeszcze niedawno Przemysław Saleta angażował się w działania na rzecz osób, które dostały szansę na nowe życie. Dziś sam musi zmierzyć się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Informacje, które przekazał w nagraniu opublikowanym na Facebooku, rzucają nowe światło na jego ostatnie lata.

WIDEO…

player placeholder

Przemysław Saleta ujawnił dramatyczną diagnozę. Wszystko zaczęło się pięć lat temu

Przemysław Saleta nie ukrywa już, jak poważna jest jego sytuacja. Były mistrz boksu poinformował, że jego jedyna nerka przestała działać prawidłowo. Sportowiec musi rozpocząć dializy i liczy się z możliwością przeszczepu. To wyjątkowo trudny moment dla człowieka, który sam przed laty został dawcą narządu.

W nagraniu zamieszczonym na oficjalnym profilu inicjatywy Bieg po Nowe Życie 58-latek opowiedział, że jego problemy zdrowotne rozpoczęły się pięć lat temu. Wtedy przeszedł COVID-19. Zaledwie miesiąc później doznał udaru, po którym trafił na pięć dni do szpitala. Właśnie podczas badań lekarze stwierdzili u niego niewydolność nerki.

Zobacz także:

Na tym jednak lista zdrowotnych komplikacji się nie skończyła. Saleta wyznał, że w styczniu zdiagnozowano u niego migotanie przedsionków. Co szczególnie niepokojące, wcześniej nie odczuwał objawów tej przypadłości. Według jego relacji problemy z sercem dodatkowo pogorszyły stan nerki.

Przemysław Saleta rozpoczyna dializy. Padły słowa o przeszczepie

Sportowiec przekazał, że od poniedziałku, 12 października, rozpocznie dializy. Jednocześnie przyznał, że przyszłoroczne wydarzenie Bieg po Nowe Życie będzie dla niego miało zupełnie inne znaczenie. Dotychczas uczestniczył w nim jako dawca i ambasador transplantologii. Teraz może pojawić się także w roli osoby oczekującej na przeszczep.

W jego wypowiedzi szczególnie mocno wybrzmiewa fakt, że sytuacja zmieniła się w ciągu kilku lat. Saleta nie tylko musi zmierzyć się z niewydolnością nerki, lecz także z następstwami problemów kardiologicznych. Sam przyznał, że nierozpoznane wcześniej migotanie przedsionków mogło trwać znacznie dłużej, niż przypuszczał.

Przed laty uratował córkę Nicole. Teraz sam może potrzebować dawcy

Historia Przemysława Salety nabiera jeszcze bardziej poruszającego znaczenia, gdy przypomnimy wydarzenia z 2007 roku. Wtedy u jego córki Nicole rozpoznano ostrą niewydolność nerek. Pięściarz zdecydował się oddać jej własny narząd. Przeszczep się powiódł, ale dla niego samego operacja zakończyła się bardzo poważnymi komplikacjami.

Po zabiegu u Salety wystąpił krwotok wewnętrzny oraz niewydolność oddechowa. Lekarze musieli wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Ostatecznie sportowiec wrócił do zdrowia, a jego decyzja stała się jednym z najbardziej znanych przykładów rodzinnego dawstwa narządów w Polsce.

Od tamtej pory aktywnie wspierał polską transplantologię i współtworzył Bieg po Nowe Życie. Tym bardziej przejmujące jest jego najnowsze wyznanie. Człowiek, który kiedyś pomógł własnemu dziecku, dziś sam może potrzebować podobnej pomocy. Pod opublikowanym nagraniem pojawiły się słowa wsparcia od internautów.