Dziesiąte urodziny Roztańczonego PGE Narodowego zapowiadały się wyjątkowo. Organizatorzy postawili na wielkie nazwiska, scenę 360 stopni i muzyczne niespodzianki. Jednak to nie sama oprawa widowiska okazała się najbardziej zaskakująca. Wystarczyło kilka występów, by wieczór nabrał nieoczekiwanego tempa.
WIDEO…
Maryla Rodowicz nagle przestała śpiewać. Tak zaczęło się zamieszanie na Narodowym
W sobotę 10 października na PGE Narodowym w Warszawie odbyła się jubileuszowa edycja Roztańczonego Narodowego. Koncert transmitowany przez Polsat zgromadził blisko 50 tysięcy fanów. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej muzyki, ale już pierwsze minuty przyniosły nieplanowaną sytuację.
Imprezę otworzyła Maryla Rodowicz, która przyciągnęła uwagę odważną czarno-białą kreacją. Artystka wystąpiła w krótkiej sukience, a po pierwszym utworze dołączyła do niej Roxie Węgiel. Wspólnie wykonały przebój Damą być.
Prawdziwe zaskoczenie przyszło podczas wykonywania utworu Szparka sekretarka. Rodowicz zaczęła mylić słowa i zapominać tekstu. W pewnym momencie na dłuższą chwilę przerwała śpiewanie. Sytuację ratowały chórki, które przejęły ciężar wykonania. To była wpadka, której trudno nie zauważyć.
Zenek Martyniuk wjechał na scenę na motorze. Nie był sam!
Kiedy wydawało się, że koncert dostarczył już wystarczająco dużo niespodzianek, przyszła pora na Zenka Martyniuka. Król disco polo, związany z wydarzeniem od samego początku jego istnienia, tym razem postanowił odejść od tradycyjnego występu. Na scenie pojawił się w wyjątkowym towarzystwie.
Martyniuk rozpoczął swój występ razem z zespołem Łobuzy, z którym nagrał przebój Mandacik. Artyści wjechali na scenę na motorach, tworząc widowiskowe otwarcie. Stadion wypełniony publicznością bawił się przy ich wspólnym utworze. To był zupełnie inny obraz niż wcześniejsze kłopoty Rodowicz.
Wspólny występ idealnie wpisał się w jubileuszowy charakter imprezy. Organizatorzy zapowiadali niecodzienne duety i specjalne aranżacje, a połączenie Martyniuka z Łobuzami pokazało, że nie były to puste obietnice. Jednak największe zamieszanie związane z pozostawionymi na scenie przedmiotami miało dopiero nadejść.
Skolim zostawił nagrodę na scenie. Andrzej Piaseczny musiał sobie radzić
Skolim również zadbał o efektowne wejście. Popularny wokalista pojawił się na scenie samochodem, wzbudzając zainteresowanie widzów. Jednak to, co stało się po jego występie, okazało się znacznie bardziej kłopotliwe dla kolejnego artysty.
Po zejściu Skolima na scenie pozostały korona oraz statuetka. Przedmiotów nie uprzątnięto przed rozpoczęciem następnego występu. Gdy pojawił się Andrzej Piaseczny, pozostawiona nagroda zaczęła utrudniać mu poruszanie się. Wokalista musiał kontynuować śpiewanie mimo przeszkody pod nogami.
Takiego splotu sytuacji trudno było oczekiwać podczas jubileuszowego widowiska. Maryla Rodowicz zmagała się z tekstem piosenki, Zenek Martyniuk zaskoczył wjazdem na motorach, a po występie Skolima nawet statuetka stała się problemem. Roztańczony Narodowy 2026 pokazał, że podczas koncertu na żywo nie wszystko da się przewidzieć.