Sobotnie wydarzenia na chińskich kortach przyniosły prawdziwy zwrot akcji. Dwie reprezentantki Polski walczyły o miejsce w wielkim finale, lecz tylko jedna mogła zrobić kolejny krok. Teraz wiadomo również, jakie pieniądze stoją za tym sukcesem.
WIDEO…
Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek. Wynik półfinału w Wuhan zaskoczył kibiców
W sobotę 17 października Maja Chwalińska dokonała czegoś, co jeszcze przed rozpoczęciem spotkania mogło wydawać się niezwykle trudnym zadaniem. W półfinale turnieju WTA w Wuhan pokonała Igę Świątek 7:5, 6:1. Starcie dwóch Polek zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem Chwalińskiej, która zapewniła sobie miejsce w finale prestiżowej imprezy.
Droga do tego spotkania nie była jednak łatwa. Chwalińska musiała wcześniej pokonać cztery rywalki. Z turniejem po meczach z Polką pożegnały się Mayar Sherif, Marie Bouzková, Iva Jović oraz Maria Sakkari. Każde kolejne zwycięstwo przybliżało ją do najważniejszego dotąd momentu występu w Wuhan.
Świątek również prezentowała wysoką formę. Przed polskim półfinałem wyeliminowała Magdalenę Fręch, Ashlyn Krueger i Ann Li. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa miała jednak podczas sobotniego pojedynku problemy zdrowotne. Mimo trudności nie przerwała rywalizacji i rozegrała spotkanie do końca.
Ujawniono zarobki Mai Chwalińskiej. Takiej kwoty nie sposób zignorować
Sportowy sukces to jedno, ale finansowa strona awansu do finału robi równie duże wrażenie. Maja Chwalińska zapewniła sobie już 385 001 dolarów nagrody za występ w Wuhan. To kwota wynikająca z dotarcia do decydującego spotkania, niezależnie od tego, jak zakończy się jej ostatni mecz w turnieju.
Różnica między zarobkami obu Polek jest znacząca. Iga Świątek za osiągnięcie półfinału otrzyma 197 000 dolarów. Oznacza to, że Chwalińska dzięki zwycięstwu i awansowi do finału zagwarantowała sobie nagrodę wyższą aż o 188 001 dolarów. Jeden pojedynek przyniósł więc ogromną zmianę w wysokości turniejowej premii.
Na tym jednak finansowe emocje wcale się nie kończą. Organizatorzy przewidzieli dla triumfatorki całego turnieju aż 665 000 dolarów. Jeśli Chwalińska sięgnie po tytuł, otrzyma właśnie taką nagrodę zamiast kwoty należnej finalistce. Różnica wynosi 279 999 dolarów, co pokazuje, jak wiele pozostaje jeszcze do zdobycia.
Przed Chwalińską kolejny wielki sprawdzian. W finale czeka już groźna rywalka
Po zwycięstwie nad Świątek polska tenisistka nie może jeszcze świętować zdobycia tytułu. W decydującym spotkaniu zmierzy się z Sonay Kartal. Brytyjka również wywalczyła awans do finału po udanym półfinale, w którym pokonała Jelenę Ostapenko.
Stawka nadchodzącego meczu jest więc podwójna. Chwalińska powalczy nie tylko o turniejowe trofeum, ale również o znacznie wyższą premię finansową. Po wyeliminowaniu tak utytułowanej zawodniczki jak Świątek jej występ w Wuhan nabrał szczególnego znaczenia.
Wszystko rozstrzygnie się na korcie. Wiadomo już jednak, że polski półfinał przyniósł Chwalińskiej największą nagrodę przewidzianą dla finalistek tego turnieju. Tymczasem sezon tenisowy w Azji trwa dalej. Już w przyszłym tygodniu zawodniczki będą mogły rywalizować podczas imprezy WTA 500 w Ningbo.