Przez dziesięciolecia zachwycała publiczność głosem i niezwykłą klasą. Dziś Irena Santor nadal chętnie uczestniczy w wydarzeniach kulturalnych. Podczas jednego z nich poruszyła temat, który jest jej szczególnie bliski. Niespodziewanie ujawniła przy tym osobisty problem.
WIDEO…
Irena Santor zdobyła się na szczerość. Wszystko wyszło na jaw podczas spotkania
Irena Santor od ponad siedemdziesięciu lat zajmuje wyjątkowe miejsce w polskiej muzyce. Artystka, której piosenki zna kilka pokoleń słuchaczy, nie przestaje interesować się kulturą i wydarzeniami artystycznymi. Tym razem pojawiła się na spotkaniu promującym nową książkę Jolanty Kwaśniewskiej i Jakuba B. Bączka. Nikt nie spodziewał się jednak, jak osobisty temat poruszy w trakcie rozmowy.
W pewnym momencie uwaga uczestników skupiła się na książkach. Dla Ireny Santor literatura nigdy nie była wyłącznie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Miała ogromne znaczenie już w jej młodości, kiedy edukacja szkolna nie zawsze przebiegała tak, jak mogłaby sobie tego życzyć. To właśnie książki pozwalały jej rozwijać wiedzę i poznawać świat.
W rozmowie z Plotkiem piosenkarka przyznała, że dawniej czytała wyjątkowo dużo. Z wielką pasją sięgała po kolejne lektury, traktując je jako ważne źródło wiedzy. Jednak po wspomnieniach z młodości przyszła kolej na znacznie trudniejsze wyznanie. Okazało się, że dziś jedna z jej największych życiowych przyjemności wygląda zupełnie inaczej niż przed laty.
Smutne wyznanie Ireny Santor. Artystka nie może już czytać książek tak jak dawniej
Irena Santor ujawniła, że zmaga się z bardzo dużą wadą wzroku. Problem jest na tyle poważny, że nie może już samodzielnie czytać tradycyjnych książek. Dla osoby, która przez całe życie tak bardzo ceniła literaturę, oznaczało to ogromną zmianę codziennych przyzwyczajeń. Piosenkarka nie zrezygnowała jednak ze swojej pasji.
Z pomocą przyszła jej technologia. Artystka korzysta obecnie ze specjalnego urządzenia nazywanego czytakiem, które pozwala słuchać książek w wersji dźwiękowej. Dzięki temu nadal może poznawać kolejne historie, choć zamiast samodzielnie śledzić tekst, słucha interpretacji przygotowanych przez lektorów i aktorów.
To właśnie ten szczegół nadaje całemu wyznaniu szczególnie osobisty charakter. Santor nie ukrywa, że jej wzrok nie pozwala już na dawną formę lektury. Jednocześnie podkreśla, że nadal czyta bardzo dużo, tyle że w inny sposób. Znalazła rozwiązanie, które pozwala jej zachować kontakt ze światem literatury.
Wspomnienia wróciły po latach. Jedna książka zajmuje wyjątkowe miejsce w jej sercu
Podczas tego samego spotkania pojawiło się również pytanie o najważniejsze lektury z młodości. Irena Santor nie potrzebowała wiele czasu, aby wskazać książkę, która wywarła na niej ogromne wrażenie. Wymieniła Starą baśń Józefa Ignacego Kraszewskiego, wspominając, jak bardzo fascynowała ją ta powieść.
Piosenkarka zauważyła przy tym, że dziś tytuł może brzmieć dla niektórych odbiorców archaicznie. Dla niej pozostaje jednak częścią ważnych wspomnień. Widać, że literatura wciąż zajmuje szczególne miejsce w jej życiu, nawet jeśli korzystanie z niej wymaga obecnie innych rozwiązań niż kiedyś.
Osobiste wyznanie Ireny Santor pokazuje mniej znaną stronę legendarnej wokalistki. Za sceniczną elegancją i wieloletnią karierą kryje się osoba, która musi dostosowywać codzienne życie do ograniczeń związanych ze wzrokiem. Jednego jednak nie zamierza zmieniać – swojej miłości do książek.