Choć od premiery „Olive Kitteridge” minęło już kilka lat, produkcja wciąż uchodzi za jeden z najwybitniejszych miniseriali HBO. To kameralna opowieść o małżeństwie, rodzinie, przemijaniu i samotności, oparta na nagrodzonej Pulitzerem powieści Elizabeth Strout. Twórcy nie próbują szokować ani przyspieszać akcji – zamiast tego skupiają się na emocjach i codziennych wyborach bohaterów. Efektem jest historia niezwykle autentyczna, pełna życiowych obserwacji i znakomitych aktorskich kreacji. Jeśli cenicie inteligentne dramaty, „Olive Kitteridge” zdecydowanie zasługuje na uwagę.
WIDEO…
„Olive Kitteridge” to prawdziwa perła wśród seriali dramatycznych. O czym jest hit HBO?
Akcja serialu rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat w niewielkim nadmorskim miasteczku w stanie Maine. Główną bohaterką jest Olive Kitteridge - emerytowana nauczycielka matematyki, która uchodzi za osobę chłodną, surową i trudną w kontaktach. Za pozornie twardym charakterem kryje się jednak kobieta zmagająca się z samotnością, poczuciem niespełnienia i skomplikowanymi relacjami z mężem Henrym oraz dorastającym synem Christopherem. Każdy odcinek przedstawia kolejny etap życia Olive, pokazując, jak upływ czasu zmienia ludzi, ale nie zawsze pozwala im uporać się z dawnymi emocjami.
„Olive Kitteridge” trzyma w napięciu od pierwszych minut. To zasługa genialnej obsady
Największą gwiazdą serialu jest Frances McDormand, która wciela się w tytułową Olive Kitteridge. Aktorka stworzyła jedną z najwyżej ocenianych ról w swojej karierze, za którą otrzymała nagrodę Emmy.
Partneruje jej Richard Jenkins jako Henry Kitteridge - cierpliwy i życzliwy mąż Olive, starający się utrzymać rodzinę mimo narastających problemów. W serialu występują również Bill Murray, Zoe Kazan, John Gallagher Jr., Jesse Plemons, Martha Wainwright oraz Peter Mullan.
Dlaczego warto obejrzeć „Olive Kitteridge”?
„Olive Kitteridge” nie jest serialem, który stawia na szybkie tempo czy widowiskowe zwroty akcji. Jego największą siłą są doskonale napisani bohaterowie i wyjątkowo wiarygodne emocje. Produkcja pokazuje codzienność bez upiększeń - z jej radościami, rozczarowaniami i trudnymi relacjami międzyludzkimi. To jeden z tych seriali, które skłaniają do refleksji nad własnym życiem i pozostają w pamięci jeszcze długo po seansie. Dopełnieniem całości są znakomite zdjęcia, spokojna narracja i wybitne aktorstwo, dzięki którym „Olive Kitteridge” uchodzi za jeden z najlepszych dramatów HBO.
Zobacz także:




















