Lata 70. XIX wieku. Grupa zamożnych dziewcząt z Nowego Jorku przyjeżdża do Anglii, gdzie ich rodziny liczą na korzystne małżeństwa z przedstawicielami arystokracji. Amerykanki mają pieniądze, których często brakuje brytyjskim rodom, ale nie posiadają tytułów szlacheckich. Małżeństwo mogłoby więc przynieść korzyści obu stronom.

WIDEO…

player placeholder

Wśród przyjaciółek znajdują się Nan St. George (Kristine Frøseth), jej siostra Jinny (Imogen Waterhouse) oraz Lizzy (Aubri Ibrag) i Mabel Elmsworth (Josie Totah). Towarzyszy im Conchita Closson (Alisha Boe), która już związała się z angielskim arystokratą. Dziewczęta szybko przekonują się, że londyńskie elity nie patrzą przychylnie na ich swobodę, bezpośredniość i lekceważenie konwenansów.

Pierwsze bale i przyjęcia przynoszą romanse, ale także konflikty. Bohaterki muszą zdecydować, czy ważniejsze są dla nich oczekiwania rodzin, czy możliwość samodzielnego wyboru przyszłości.

Zobacz także:

„Łowczynie”. Nan musi wybrać między księciem a mężczyzną, którego kocha

Jedną z głównych bohaterek jest Nan St. George, inteligentna i niezależna dziewczyna, która nie marzy o życiu podporządkowanym dworskiej etykiecie. Podczas pobytu w Anglii poznaje Theo, księcia Tintagel (Guy Remmers), oraz jego przyjaciela Guya Thwarte’a (Matthew Broome). Obaj zaczynają odgrywać ważną rolę w jej życiu.

Nan staje przed trudnym wyborem między uczuciem a pozycją społeczną, która mogłaby zapewnić jej bezpieczeństwo i wpływy. Sytuację komplikuje rodzinna tajemnica dotycząca jej pochodzenia. Dziewczyna zaczyna rozumieć, że w świecie arystokracji nawet najbardziej osobiste sprawy mogą stać się przedmiotem publicznego skandalu.

Równie burzliwe są losy jej przyjaciółek. Jinny wikła się w niebezpieczną relację z Jamesem Seadownem (Barney Fishwick), a Conchita próbuje zdobyć akceptację rodziny męża. Mabel z kolei odkrywa uczucia, których nie może otwarcie okazywać w konserwatywnym społeczeństwie.

„Łowczynie”. Za luksusowymi balami kryją się trudne małżeństwa

„Łowczynie” pokazują, że ślub z arystokratą nie gwarantuje szczęścia. Bohaterki trafiają do świata, w którym kobiety mają niewielki wpływ na własne życie, a rodzinne interesy często okazują się ważniejsze od uczuć. Piękne rezydencje, kosztowne suknie i wystawne przyjęcia skrywają zazdrość, manipulację oraz przemoc w związkach.

Ważną postacią jest także pani St. George (Christina Hendricks), matka Nan i Jinny. Sama musi mierzyć się z konsekwencjami dawnych decyzji, jednocześnie próbując chronić córki przed skandalem. Jej historia pokazuje, jak wysoką cenę płacą kobiety za utrzymanie społecznej pozycji.

Siłą serialu pozostaje przyjaźń młodych Amerykanek. Choć ich wybory prowadzą do sporów, w trudnych chwilach próbują wspierać się nawzajem i przeciwstawiać zasadom narzuconym przez otoczenie.

Dwa sezony „Łowczyń” i zapowiedź trzeciego

Serial powstał na podstawie niedokończonej powieści Edith Wharton „The Buccaneers”. Za jego stworzenie odpowiada Katherine Jakeways, a pierwszy sezon wyreżyserowała między innymi Susanna White. Produkcja wyróżnia się połączeniem XIX-wiecznych kostiumów ze współczesną muzyką, w tym utworami Taylor Swift i Olivii Rodrigo.

Pierwszy sezon zadebiutował 8 listopada 2023 roku i liczy osiem odcinków. Drugi, również ośmioodcinkowy, miał premierę 18 czerwca 2025 roku. Kontynuuje historie bohaterek, które muszą zmierzyć się z konsekwencjami małżeństw, rodzinnych sekretów i własnych wyborów.

W październiku 2025 roku Apple oficjalnie zamówiło trzeci sezon. Dwa pierwsze, obejmujące łącznie 16 odcinków, są dostępne na Apple TV.

Dlaczego warto obejrzeć „Łowczynie”?

To propozycja dla widzów lubiących kostiumowe romanse, rodzinne tajemnice i bohaterki, które nie chcą podporządkować się społecznym oczekiwaniom. Serial przypomina klasyczne historie o brytyjskiej arystokracji, ale opowiada je w bardziej współczesnym, dynamicznym stylu.

„Łowczynie” pokazują, że bogactwo może otworzyć drzwi do najbardziej elitarnych salonów, lecz nie daje prawa do decydowania o własnym losie. Dla młodych Amerykanek zdobycie tytułu okazuje się znacznie łatwiejsze niż wywalczenie prawdziwej niezależności.

Zobacz także: