Reklama

Krzysztof Krawczyk na dobre zapisał się na kartach historii polskiej muzyki. Nawet po jego śmierci jego utwory cieszą się ogromną popularnością, a fani chętnie go wspominają. Szczególnym uznaniem został obdarzony m.in. utwór "Mój przyjacielu", którego tekst całe pokolenia znają na pamięć. O kim tak naprawdę śpiewał w hicie Krzysztof Krawczyk?

Reklama

Zdrada, która zainspirowała Krzysztofa Krawczyka

W 1970 roku Krzysztof Krawczyk przeżył jeden z najtrudniejszych momentów swojego życia. To właśnie wtedy doszło do zdrady, która na stałe wpisała się w jego biografię. W piosence „Mój przyjacielu”, która stała się jednym z jego najważniejszych utworów, artysta opowiada o zdradzie ze strony bliskiego przyjaciela. Choć sama piosenka jest bardzo osobista, ma także charakter ogólny, ponieważ opowiada o zaufaniu i lojalności, które mogą zostać złamane przez osoby, które są dla nas najbliższe.

Zdrada dotyczyła relacji Krawczyka z jego żoną Haliną Żytkowiak, która miała romans z jednym z przyjaciół wokalisty. To dramatyczne wydarzenie miało miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie Krawczyk wyjechał z rodziną na początku lat 70-tych. To tam, w atmosferze trudnych doświadczeń, powstała piosenka, która stała się jednym z najbardziej pamiętnych utworów w jego karierze.

Zobacz także: Mało brakowało, by ten polski hit wszechczasów wcale nie powstał. To hymn introwertyków

Jak Krzysztof Krawczyk dowiedział się o zdradzie?

To, co miało miejsce w życiu Krawczyka, można porównać do prawdziwego dramatu. Dowiedział się on o romansie swojej żony z przyjacielem w sposób, który na zawsze odmienił jego życie. Zdrada ta nie tylko wpłynęła na jego prywatność, ale stała się także inspiracją do napisania utworu, który będzie z nim przez resztę kariery. Dla Krawczyka była to ogromna rana emocjonalna, która na długo pozostała w jego pamięci.

„Mój przyjacielu” to utwór, który pełnił dla artysty rolę terapeutyczną. Śpiewając o zdradzie, Krzysztof Krawczyk wyrażał swoje najgłębsze emocje i ból. Piosenka stała się jego sposobem na wyrażenie cierpienia, które dotknęło go w osobistym życiu.

Życie Krzysztofa Krawczyka po rozstaniu z Haliną Żytkowiak

Choć zdrada była jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń w życiu Krzysztofa Krawczyka, artysta po jej przeżyciu musiał stawić czoła trudnej rzeczywistości. Po rozstaniu z Haliną Żytkowiak, Krawczyk kontynuował swoją karierę, nie pozwalając, aby ten osobisty dramat zniszczył jego pasję do muzyki. W ciągu kolejnych lat udało mu się odbudować swoje życie zawodowe i prywatne.

Na początku lat 80. XX wieku w Chicago poznał Ewę, która pracowała jako kelnerka w barze „Cisza Leśna”. Krzysztof, przyjeżdżając na koncert, zwrócił uwagę na jej urodę i charyzmę. Ewa początkowo nie była jego fanką, jednak z czasem ich znajomość przerodziła się w głębokie uczucie. Krzysztof starał się o jej względy, m.in. pisząc romantyczne liściki.

Para pobrała się w 1983 roku w Stanach Zjednoczonych. Po powrocie do Polski okazało się, że ich ślub nie jest uznawany, dlatego w 1985 roku wzięli kolejny ślub cywilny w Szklarskiej Porębie. Najważniejszym momentem był jednak ślub kościelny, który odbył się w 1987 roku w warszawskim kościele św. Barbary na Koszykach. Ewa wspominała ten dzień jako „wyczekany, wymarzony i wymodlony”.

Reklama

Zobacz także: Uwielbiany serial z Izą Kuną doczeka się drugiego sezonu! Aktorka przekazała świetne wieści

Reklama
Reklama
Reklama