Reklama

W historii polskiej muzyki rozrywkowej istnieje garstka utworów, które przeszły do kanonu dzięki nie tylko swojej melodii, ale przede wszystkim dzięki silnemu, emocjonalnemu przekazowi. Jednym z nich jest bez wątpienia "W domach z betonu nie ma wolnej miłości". To nie tylko piosenka – to obraz epoki, artystyczna fotografia PRL-u, ubrana w melancholijny ton i niezwykłą wrażliwość. Choć od jej premiery minęły dekady, tekst i atmosfera utworu pozostają wciąż aktualne, poruszając kolejne pokolenia Polaków.

Reklama

Tajemnice piosenki "W domach z betonu nie ma wolnej miłości"

Martyna Jakubowicz nagrała utwór "W domach z betonu nie ma wolnej miłości" w 1982 roku. Znalazł się on na jej debiutanckim albumie zatytułowanym "Maquillage". To właśnie ta piosenka przyniosła artystce ogromną rozpoznawalność i stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów dekady.

Tekst do piosenki napisał Andrzej Jakubowicz – ówczesny mąż Martyny. W zaledwie kilka chwil uchwycił on nastrój szarej, betonowej codzienności PRL-u. Jego wersy pełne są symboliki i oddają pesymizm, który towarzyszył wielu ludziom w tamtym okresie. Choć sama piosenka początkowo nie była przewidziana jako hit, bardzo szybko zyskała popularność, również dzięki rozgłośniom radiowym, które chętnie ją emitowały.

Zobacz także: O-Zone: Historia zespołu i fenomen "Dragostea Din Tei"

Inspiracje Martyny Jakubowicz. W tle... codzienność na warszawskim osiedlu

Geneza tekstu "W domach z betonu nie ma wolnej miłości" związana jest bezpośrednio z konkretnym miejscem – warszawskim osiedlem Stegny. Mieszkanie Martyny i Andrzeja Jakubowiczów mieściło się przy ulicy Portofino 6. To właśnie stamtąd Andrzej Jakubowicz zauważył przez okno swoją sąsiadkę z naprzeciwka.

Ta codzienna scena – kobieta stojąca w oknie bloku z wielkiej płyty, w tle szarość i powtarzalność architektury PRL-u – zainspirowała autora do stworzenia wersów, które dziś są cytowane przez kolejne pokolenia. Piosenka nie mówi o konkretnej osobie, ale raczej o atmosferze i duchu czasów, jakie panowały w Polsce lat 80.

Piosenka Martyny Jakubowicz zyskała uznanie zarówno wśród słuchaczy, jak i krytyków. Jej głęboki przekaz, melancholijny nastrój oraz subtelna krytyka społeczna sprawiły, że utwór ten został uznany za artystyczny manifest epoki.

Utwór "W domach z betonu nie ma wolnej miłości" wciąż obecny jest w radiu, na koncertach oraz w zestawieniach najważniejszych polskich piosenek wszech czasów.

Co dzisiaj robi Martyna Jakubowicz? W lutym skończyła 70 lat

​Martyna Jakubowicz, znana z utworu "W domach z betonu nie ma wolnej miłości", obchodziła 24 lutego 2025 roku swoje 70. urodziny. . W dorosłym życiu Jakubowicz zmagała się z problemami zdrowotnymi, takimi jak choroba Hashimoto, depresja oraz małopłytkowość nabyta, którą zdiagnozowano siedem lat temu. W sierpniu 2022 roku artystka ujawniła, że poziom jej płytek krwi spadł do 6 tys., podczas gdy norma wynosi 140 tys., co zwiększało ryzyko krwotoków. Na szczęście chorobę udało się opanować. ​

Z kolei ​w 2024 roku Martyna Jakubowicz została uhonorowana prestiżową nagrodą Złotego Fryderyka za całokształt swojej działalności artystycznej. W uzasadnieniu przyznania tej nagrody podkreślono jej wyjątkowy wkład w rozwój polskiej muzyki rozrywkowej oraz inspirującą rolę, jaką odgrywa dla kolejnych pokoleń artystek. Mimo upływu lat, artystka kontynuuje swoją muzyczną podróż, wydając nowe utwory i dzieląc się swoją twórczością z wiernymi słuchaczami. W październiku 2023 roku premierę miała jej piosenka "Patrzę blada", która spotkała się z ciepłym przyjęciem. Martyna Jakubowicz podkreśla, że obecnie żyje dniem dzisiejszym, unikając dalekosiężnych planów, a jedynym elementem zmuszającym ją do planowania jest... jej ogród. ​

Reklama

Zobacz także: Doda napisała piosenkę dla papieża Jana Pawła II

Martyna Jakubowicz na gali Fryderyki 2024
Martyna Jakubowicz na gali Fryderyki 2024 fot. Michal Dubiel/REPORTER/East News
Reklama
Reklama
Reklama